Elbląg. W nocy z 14 na 15 sierpnia na ulicy Robotniczej doszło do dramatycznej interwencji policji wobec 20-letniego Oliwiera B. Kilka godzin później młody mężczyzna zmarł w szpitalu. Sprawa budzi ogromne emocje i została objęta prokuratorskim śledztwem.
Około godziny 3:40 policjanci zostali wezwani do młodego mężczyzny, który – według świadków – miał zachowywać się agresywnie: krzyczeć, wchodzić na zaparkowane samochody i niepokoić przechodniów. Jak wynika z policyjnych komunikatów, podczas próby zatrzymania Oliwier miał uderzyć jednego z funkcjonariuszy w twarz, a drugiego ugryźć w rękę.
Policjanci użyli wobec niego gazu pieprzowego i pałki służbowej, a następnie założyli kajdanki. Ze względu na podejrzenie, że 20-latek mógł być pod wpływem substancji psychoaktywnych, wezwano pogotowie ratunkowe. Mężczyzna został przewieziony do szpitala w stanie przytomnym.
Kilka godzin później rodzina otrzymała informację o śmierci Oliwiera. Podczas zabiegów reanimacyjnych lekarze mieli zauważyć obecność gazu pieprzowego w jego drogach oddechowych. Według relacji personelu, utrudniało to przeprowadzenie intubacji – jedna z lekarek musiała przerwać procedurę, gdyż sama zaczęła kaszleć i łzawić.
Śledczy zabezpieczyli już nagrania z monitoringu, a sekcja zwłok ma odpowiedzieć na pytanie o bezpośrednią przyczynę zgonu.
Aleksandra Bartosik, matka 20-latka, w rozmowach z mediami opowiada o szoku i bólu po stracie syna. Twierdzi, że początkowo nie rozpoznała go w szpitalu, gdyż ubrania były całkowicie przesiąknięte krwią. – Przywieźli mi dziecko skatowane – mówi, dodając, że ciało syna nosiło liczne ślady obrażeń.
Kobieta podkreśla, że Oliwier nie był agresywny, lecz zagubiony, i domaga się pełnego wyjaśnienia sprawy. – Sprawiedliwość nie zwróci mi dziecka, ale prawda musi wyjść na jaw – podkreśla.
Prokuratura Rejonowa w Elblągu prowadzi postępowanie, które ma wyjaśnić przebieg interwencji oraz sprawdzić, czy funkcjonariusze nie przekroczyli swoich uprawnień. Policja z kolei utrzymuje, że użyte środki przymusu były konieczne wobec agresywnego zachowania zatrzymywanego.
Na ostateczne ustalenia będzie trzeba poczekać do czasu zakończenia sekcji zwłok i uzyskania opinii biegłych.











































