Tarnów, 27 sierpnia 2025 r. – W środowe południe mieszkańcy Tarnowa i okolic byli świadkami dramatycznych wydarzeń. Przy ulicy Dojazd, nieopodal ul. Tuchowskiej, wybuchł gigantyczny pożar hurtowni zniczy. Nad miastem unosiły się kłęby czarnego, gryzącego dymu, a z wnętrza płonącej hali dobiegały głośne wybuchy. Ogień był tak potężny, że słupy dymu widziano nawet z autostrady A4 w rejonie Dębicy.
Dach zawalił się w płomieniach
Pożar objął halę magazynową o wymiarach około 50 na 20 metrów. W krótkim czasie ogień strawił całą konstrukcję, a dach zawalił się do środka. Strażacy zmuszeni byli prowadzić akcję w wyjątkowo trudnych warunkach, używając aparatów ochrony dróg oddechowych oraz drona z kamerą termowizyjną do lokalizowania zarzewi ognia.
200 strażaków w akcji
Na miejscu działało 25–35 zastępów straży pożarnej – w sumie około 200 ratowników z Tarnowa i innych części Małopolski, m.in. z Brzeska, Bochni, Nowego Sącza czy Limanowej. Ich zadaniem było nie tylko gaszenie płonącego obiektu, ale również ochrona sąsiednich budynków i hal przed rozprzestrzenieniem się ognia.
– „Sytuacja była bardzo dynamiczna, a wysoka temperatura i eksplozje w środku hali dodatkowo utrudniały działania” – relacjonowali strażacy.
Apel do mieszkańców
Na szczęście w pożarze nikt nie ucierpiał. Służby apelowały jednak do mieszkańców, aby zamknęli okna i nie zbliżali się do południowej części miasta. Ze względu na intensywny dym, który rozprzestrzeniał się nad okolicą, pojawiły się też chwilowe utrudnienia komunikacyjne.
Pożar opanowany
Wieczorem strażakom udało się opanować żywioł. Hala hurtowni spłonęła doszczętnie, jednak dzięki szybkim i szeroko zakrojonym działaniom udało się ocalić sąsiednie zabudowania. Dogaszanie pogorzeliska i zabezpieczanie terenu trwało jeszcze kilka godzin.
Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane. Ich ustaleniem zajmą się biegli z zakresu pożarnictwa.



















































