Warszawa. Tragiczny finał wypadku, do którego doszło na ulicy Woronicza na Mokotowie. W wyniku zdarzenia śmierć poniosły dwie kobiety, a kilka kolejnych osób zostało rannych. Wśród najciężej poszkodowanych znajduje się 3,5-letnie dziecko, które trafiło do szpitala w stanie ciężkim.
Do wypadku doszło przed południem w rejonie zajezdni autobusowej. Według wstępnych ustaleń kierowca samochodu osobowego najpierw potrącił kobietę przechodzącą przez oznakowane przejście dla pieszych, a następnie stracił panowanie nad pojazdem i wjechał w przystanek autobusowy, na którym oczekiwały osoby podróżujące komunikacją miejską.
48-letnia piesza zginęła na miejscu. Kilka osób zostało rannych i przewiezionych do szpitali. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, życia jednej z ciężko poszkodowanych kobiet nie udało się uratować. Tym samym liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do dwóch.
Szczególnie poważnych obrażeń doznało 3,5-letnie dziecko. Ratownicy medyczni informowali o rozległych urazach wielonarządowych. Stan dziecka określono jako ciężki, a lekarze prowadzą intensywną walkę o jego życie.
Według policji 45-letni kierowca był trzeźwy. Funkcjonariusze zabezpieczyli monitoring oraz ślady na miejscu zdarzenia. Trwa szczegółowe wyjaśnianie przyczyn i okoliczności wypadku, w tym analiza prędkości pojazdu oraz przebiegu zdarzenia.
Tragedia wywołała poruszenie wśród mieszkańców stolicy. Świadkowie relacjonowali sceny chaosu, krzyków i natychmiastowej pomocy udzielanej rannym jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych. Na miejscu przez wiele godzin pracowali policjanci, strażacy, ratownicy medyczni oraz prokurator.
Śledczy prowadzą postępowanie pod kątem spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Od wyników ekspertyz i zgromadzonego materiału dowodowego zależeć będą dalsze decyzje procesowe wobec kierowcy.
To jeden z najtragiczniejszych wypadków drogowych, do jakich doszło w Warszawie w ostatnich latach.












































