Gniezno, 3 września 2025 — W minioną środę (3 września 2025 roku) na cmentarzu przy ulicy Witkowskiej w Gnieźnie odbył się pogrzeb 18-letniego Natana Stranza, utalentowanego hokeisty na trawie z klubu UKH Start 1954 Gniezno.

Dramatyczne okoliczności tragedii
Do tragicznego wypadku doszło 18 sierpnia we Władysławowie. Natan kąpał się wraz z dwójką kolegów, kiedy nagle stracił grunt pod nogami i wpadł w panikę — fale nie pozwoliły mu wrócić na brzeg. Dwaj towarzysze szybko dopłynęli do brzegu i wezwali pomoc, ale mimo zaangażowania ratowników, młodego sportowca nie udało się uratować.
Poszukiwania i tragiczne odnalezienie
Poszukiwania trwały przez kilka dni. W akcji brały udział policja, WOPR, Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa oraz Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. W niedzielę, 24 sierpnia, plażowicz natknął się na zwłoki wyrzucone przez morze w Jastarni. Służby potwierdziły, że to ciało Natana — identyfikacja została oficjalnie potwierdzona przez rodzinę 26 sierpnia, co zamknęło tragiczny rozdział poszukiwań.
Wspólnota w żałobie
Wieść o śmierci 18-latka wstrząsnęła lokalnym środowiskiem sportowym. Klub UKH Start 1954 Gniezno opublikował poruszające oświadczenie:
„Morze zabrało naszego przyjaciela, zawodnika, ostoję drużyny i największego fana naszego klubu” Gniezno24.comMoje GnieznoSport Wprost.
Klub oraz bliscy prosili o uszanowanie prywatności rodziny oraz modlitwę, aby ciało Natana jak najszybciej wróciło do bliskich i by mogli go godnie pochować.
Wzruszające pożegnanie
Podczas ceremonii pogrzebowej, którą celebrował ks. Krzysztof Walkowski, pojawiły się symboliczne gesty: do nieba wypuszczono białe balony, a do grobu złożono koszulkę klubową, kij i piłkę hokejową — osobiste atrybuty Natana jako sportowca.
Kapłan wspominał młodzieńcze lata Natana, jego I Komunię, pierwszy uśmiech i poszukiwanie sensu życia — potęgę jego wiary i determinację, którą wspierała postawa rodziców: matki i trenera Jakuba Stranza.
To była niewątpliwie straszna tragedia, która boleśnie uświadomiła wszystkim, jak bezwzględne i nieprzewidywalne może być morze. Historia Natana pozostanie jednak w pamięci jako świadectwo młodzieńczej energii, sportowej pasji i miłości rodziny — a także społeczności, która go wspierała aż do ostatniego pożegnania.















































