Moskwa – W nocy z piątku na sobotę doszło do tragicznego wypadku z udziałem luksusowego samochodu marki Lamborghini, którego kierowcą był 36-letni rosyjski milioner Aleksiej Dołgich. Auto, warte ponad 1,5 miliona złotych (około 329 tys. funtów), rozbiło się na jednej z moskiewskich tras, a w wyniku kolizji zapaliło się.
Według relacji świadków, pojazd poruszał się z prędkością około 150 km/h, gdy kierowca stracił panowanie nad samochodem. Lamborghini uderzyło w barierę ochronną, przewróciło się i stanęło w płomieniach, stając się pułapką dla podróżujących nim osób.
Na miejscu zginęli kierowca Aleksiej Dołgich oraz pasażer Iwan Sołowjow. Dwóch kolejnych pasażerów, 21-letni Nikita Tezikow i 22-letni Kiriłł Moczałow, zostało poważnie rannych i przewiezionych do szpitala.
Niecodziennym i szokującym szczegółem wypadku były porozrzucane wokół zwęglonego wraku pliki gotówki, które rozsypały się po jezdni. Śledczy wciąż wyjaśniają wszystkie okoliczności tragedii. Na razie nie jest jasne, czy przyczyną wypadku był stan techniczny pojazdu, czynniki zewnętrzne, czy też brawura kierowcy.
Prokuratura moskiewska prowadzi dochodzenie w sprawie wypadku. Śledczy analizują m.in. zapis z kamer monitoringu, stan drogi oraz autopsję ofiar, aby dokładnie ustalić przebieg wydarzeń.
Wypadek ten po raz kolejny zwraca uwagę na niebezpieczeństwa związane z nadmierną prędkością i prowadzeniem luksusowych pojazdów w warunkach miejskich.













































