Zabiła własne dziecko! Chciała nauczyć synka tabliczki mnożenia. Potem coś w niej pękło

0
1206

Godzinę po wyszukiwaniu „jak nauczyć dziecko tabliczki mnożenia” zadzwoniła, że jej syn nie oddycha. Wyrok w sprawie śmierci 8-letniego Oskarka.

Rzeszów / Chałupki Dębniańskie. Ośmioletni Oskarek nie żyje. Zabiła go matka – kobieta, którą sąsiedzi opisywali jako troskliwą i spokojną. 6 listopada Sąd Okręgowy w Rzeszowie uznał Dorotę G. winną zabójstwa własnego dziecka. Za ten czyn została skazana na 25 lat pozbawienia wolności.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragedia na Pomorzu. Dwoje nastolatków zginęło tego samego dnia na torach

Zaczęło się od nauki tabliczki mnożenia

Według ustaleń śledczych, feralnego dnia, 10 lipca 2024 roku, Dorota G. spędzała z synem poranek w domu w Chałupkach Dębniańskich.
O godzinie 8:16 wyszukiwała w internecie hasło: „jak nauczyć dziecko tabliczki mnożenia”.

Zaledwie godzinę później, o 9:19, kobieta zadzwoniła na pogotowie.
„Mój syn nie oddycha” – powiedziała przerażonym głosem dyspozytorce. Na miejscu pojawiła się karetka i policja. Dziecko już nie żyło. Sąsiedzi zeznali, że wcześniej słyszeli jego głos dochodzący z domu. Do środka nikt nie wchodził.

W toku postępowania Dorota G. przyznała, że przez około 10 minut dusiła syna kocem. – „Nie wiem, co się ze mną stało. Coś we mnie pękło” – powiedziała w śledztwie.

DZISIAJ GRZEJE:  17-latek chciał przewieźć 16-latkę. Dziewczyna wylądowała w szpitalu

Sąd: „Coś w niej pękło, ale wiedziała, co robi”

Podczas ogłoszenia wyroku sędzia sprawozdawca Alicja Kuroń przytoczyła szczegóły ustalone przez prokuraturę i biegłych.

– Około godziny 8:16 oskarżona wyszukiwała w internecie frazę „jak nauczyć dziecko tabliczki mnożenia”. Zaledwie godzinę później zadzwoniła na pogotowie, informując, że jej syn nie oddycha. Matka była sama w domu. Później przyznała, że przez 10 minut dusiła chłopca kocem – relacjonowała sędzia.

DZISIAJ GRZEJE:  Pijana kobieta z zakazem spowodowała kolizję. Na pomoc przyjechał pijany mąż – też z zakazem

Sąd uznał, że Dorota G. działała z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia, choć w stanie silnych emocji. Nie była jednak niepoczytalna.

– „Coś w niej pękło. Zabiła, bo nie potrafiła poradzić sobie z emocjami wobec dziecka, które sprawiało trudności wychowawcze” – powiedziała sędzia Kuroń.

DZISIAJ GRZEJE:  Pijany 19-latek rozbił sportowe BMW na ul. Chodkiewicza w Bydgoszczy. Trwa postępowanie karne wobec młodego obywatela Ukrainy

Trudne dziecko i narastające napięcie

Ośmioletni Oskarek był – jak wynika z zeznań świadków – dzieckiem pełnym energii, ale nadpobudliwym. Miał problemy z nauką czytania i zapamiętywaniem tabliczki mnożenia.

Matka wychowywała go samotnie. W opinii znajomych była opiekuńcza, cicha, cierpliwa. Nic nie wskazywało, że mogłaby skrzywdzić własne dziecko.
Jednak – jak ustalono – od dłuższego czasu narastało w niej napięcie związane z trudnościami wychowawczymi.

Biegli psychiatrzy orzekli, że kobieta była w pełni poczytalna, ale miała zaburzenia emocji i kontroli impulsów. Nie stwierdzono choroby psychicznej ani uzależnień.

DZISIAJ GRZEJE:  Poważny wypadek w Dulczy Wielkiej. Droga całkowicie zablokowana – to już kolejny raz w tym miejscu

Wyrok: 25 lat więzienia i zakaz pracy z dziećmi

6 listopada 2024 roku Sąd Okręgowy w Rzeszowie skazał Dorotę G. na 25 lat pozbawienia wolności.
Kobieta będzie mogła ubiegać się o warunkowe zwolnienie po 20 latach odbywania kary.
Sąd orzekł także dożywotni zakaz pracy z dziećmi.

– „Nie było to działanie z premedytacją, ale była to śmierć z rąk osoby, która powinna najbardziej chronić” – powiedziała sędzia w uzasadnieniu.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragedia w Miasteczku Wilanów. Nie żyje 16-letnia dziewczyna, spadła z wysokości

Społeczny szok po wyroku

Tragedia w Chałupkach Dębniańskich wstrząsnęła lokalną społecznością.
Sąsiedzi nie mogą pogodzić się z tym, że kobieta, którą znali jako spokojną i życzliwą, mogła dopuścić się takiego czynu.

„Dorota była dobrą matką. Dbała o syna, chodziła z nim do lekarzy, do szkoły. Nigdy byśmy nie pomyśleli, że coś takiego się wydarzy” – mówi jedna z mieszkanek wsi.

DZISIAJ GRZEJE:  Awantura w szkolnej toalecie. 13-latek zranił 14-letniego kolegę ostrym narzędziem

Dramat, który mógł mieć inne zakończenie

Sąd zwrócił uwagę, że sprawa Doroty G. pokazuje, jak łatwo może dojść do tragedii w sytuacji długotrwałego stresu, izolacji i braku wsparcia psychologicznego.

„Nie było to morderstwo z zimną krwią, ale dramat człowieka, który nie potrafił poradzić sobie z własnymi emocjami” – podkreśliła sędzia Kuroń.

Oskarek został pochowany na miejscowym cmentarzu wśród białych zniczy i zabawek zostawionych przez kolegów ze szkoły.

DZISIAJ GRZEJE:  13-latek trafił do izby dziecka. Zabił swojego 17-letniego brata. NOWE FAKTY

DZISIAJ GRZEJE:  NOWE USTALENIA W SPRAWIE! Tragiczna śmierć 36-latka w Tarczynie. Ciało leżało na drodze S7, przejechało po nim kilka aut