Męczyn (woj. mazowieckie) — Tragiczny finał nocnej jazdy na drodze wojewódzkiej nr 696. W sobotę, 9 sierpnia, tuż przed godziną 23:00, w miejscowości Męczyn w powiecie siedleckim doszło do wypadku, którego skutki były porażające. Kierowca BMW uderzył w drzewo z tak ogromną siłą, że pojazd dosłownie rozpadł się na dwie części i stanął w ogniu.
Na miejsce natychmiast wysłano policję, straż pożarną i pogotowie ratunkowe. Ratownicy, którzy dotarli do wraku, zobaczyli przerażający widok — ciało kierowcy leżało kilkanaście metrów od spalającego się samochodu. Mężczyzna zginął na miejscu.
— Siła zderzenia była potężna, a uszkodzenia samochodu wskazują na bardzo dużą prędkość. Obecnie ustalamy tożsamość ofiary i przebieg zdarzenia — przekazała w rozmowie z mediami mł. asp. Katarzyna Świątek z Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach.
Według wstępnych ustaleń, kierowca stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze i uderzył w przydrożne drzewo. Rozpad auta na dwie części oraz wyrzucenie kierowcy na kilkanaście metrów od miejsca kolizji świadczą o skali tragedii.
Droga wojewódzka nr 696 na odcinku między Siedlcami a Węgrowem była przez kilka godzin całkowicie zablokowana. Policja i prokurator prowadzili szczegółowe oględziny miejsca zdarzenia.
To kolejny tragiczny wypadek na mazowieckich drogach w ostatnich tygodniach. Statystyki pokazują, że droga wojewódzka nr 696 należy do jednych z bardziej niebezpiecznych w regionie, a nadmierna prędkość wciąż pozostaje główną przyczyną śmiertelnych zdarzeń.











































