Brutalny atak w Milanówku: 18-latek zadał taksówkarzowi sześć ciosów nożem

0
875

Milanówek, woj. mazowieckie — W nocy z czwartku na piątek (z 13 na 14 listopada) doszło do dramatycznego ataku w jednej z taksówek kursujących w Milanówku. Kierowca Lajk Taxi został osaczony przez pasażera, który brutalnie dźgnął go sześciokrotnie ostrym narzędziem.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragiczny wypadek pod Suszem. Ostatnia randka Huberta i Mileny zakończyła się śmiercią 20-latka

Okoliczności ataku

Jak wynika z relacji właściciela firmy taksówkarskiej, Marka Omiecińskiego, 18-letni sprawca nie miał żadnego wcześniejszego związku z kierowcą – kurs został przydzielony automatycznie przez system. Napastnik zadał ciosy w plecy i brzuch, a motyw jego działania – według słów właściciela taxi – był poważny:

„Napastnik zadał sześć ciosów ostrym narzędziem w plecy i brzuch, bił, by zabić.” 

Po ataku sprawca uciekł z miejsca zdarzenia razem z dwiema towarzyszącymi mu kobietami, zostawiając ranną, wykrwawiającą się ofiarę na tylnym fotelu pojazdu.

DZISIAJ GRZEJE:  Poważny wypadek w Lipnicy. Dwie 15-latki potrącone na przejściu dla pieszych. Jedna w stanie krytycznym

Reakcja taksówkarza i służb

Mimo odniesionych ran taksówkarz zdołał wezwać pomoc – użył firmowego urządzenia do kontaktu z dyspozytorem, który natychmiast zadzwonił na numer alarmowy 112. Po kilku minutach na miejsce dotarli inni kierowcy z jego korporacji, którzy udzielili pierwszej pomocy, zanim przybyła karetka. Stan zdrowia poszkodowanego poprawia się, choć na razie przebywa w szpitalu.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragiczna śmierć w tunelu foliowym. 52-latka zginęła na własnej posesji w Świeciu

Sprawca zatrzymany

Policja szybko namierzyła i zatrzymała 18-latka. Trwają czynności mające na celu ustalenie motywu ataku oraz dokładnego przebiegu zdarzeń.

Zdaniem Marka Omiecińskiego napastnik tuż po zatrzymaniu zachowywał się bezwzględnie, a jego ton był prowokujący — według relacji właściciela firmy taksówkarskiej, młody mężczyzna uśmiechał się i odnosił do niego wulgarnie.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragedia na Pomorzu. Dwoje nastolatków zginęło tego samego dnia na torach

Wołanie o uwagę mediów

W oświadczeniu opublikowanym na Facebooku właściciel Lajk Taxi zwrócił uwagę nie tylko na agresję sprawcy, ale także na brak reakcji dwóch towarzyszek 18-latka – kobiety uciekły razem z nim i nie udzieliły pomocy rannej ofierze.

Reakcje i dalsze kroki

Policja zapowiada, że po zakończeniu przesłuchań zostaną postawione zarzuty. Kwalifikacja prawna czynu zostanie określona po dokładnym zbadaniu akt sprawy.

Taksówkarze z lokalnej społeczności i firmy Lajk Taxi wyrażają oburzenie i szok – atak uderza w poczucie bezpieczeństwa pracowników transportu, którzy codziennie ryzykują życie, świadcząc usługi przewozowe. Zdjęcie “Miejski Reporter”.

DZISIAJ GRZEJE:  Gehenna w kamienicy przy ul. Piotrkowskiej – 37-latek więziony, torturowany, uciekł przez okno

DZISIAJ GRZEJE:  Tragiczny wypadek na Dolnym Śląsku. Nie żyje 22-latek – auto roztrzaskało się na drzewie