ŁÓDŹ – W centrum miasta, w jednej z kamienic przy ul. ulica Piotrkowska, doszło do niezwykle brutalnego przestępstwa. 37-letni mężczyzna przez około trzy dni był przetrzymywany przez cztery osoby, przywiązany do krzesła, bity, raniony nożem i zastraszany użyciem palnika – w końcu uciekł, wyskakując z okna, by ratować życie.
Przebieg zdarzeń
Ustalenia śledczych wskazują, że do zdarzenia doszło w mieszkaniu przy ul. Piotrkowskiej. 37-latek został zaproszony na spotkanie towarzyskie, podczas którego – według prokuratury – miały się pojawić roszczenia finansowe wobec niego. Gdy odmówił spełnienia żądań, został przywiązany do krzesła, przetrzymywany wbrew swojej woli i poddany wielu formom przemocy.
Oprawcy grozili mu między innymi odcięciem palców i użyciem palnika, mieli także używać noża. Kiedy mężczyzna zobaczył, że zagrożenie staje się realne, podjął desperacką decyzję — wyskoczył z okna na drugiej kondygnacji, aby uciec. Na chodniku przy kamienicy służby odnaleźli go w ciężkim stanie – z licznymi obrażeniami.
Działania służb i zatrzymania
Na podstawie zawiadomienia policji oraz zeznań poszkodowanego prowadzone jest postępowanie przez Prokuratura Rejonowa Łódź‑Śródmieście i Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi. Zatrzymano cztery osoby – trzech mężczyzn w wieku 25, 29 i 35 lat oraz 28-letnią kobietę. Trzem mężczyznom dokonano tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Kobieta pozostała na wolności, objęta środkami zapobiegawczymi.
Postawione przeciwko zatrzymanym zarzuty to m.in. pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem oraz usiłowanie wymuszenia rozbójniczego — grozi za nie do 10 lat więzienia.
Tło i możliwy motyw
Śledczy ustalili, że mężczyzna miał wcześniej poinformować znajomych o tym, że sprzedał mieszkanie i posiada większą sumę pieniędzy — co miało być przyczyną „roszczeń” zgłoszonych wobec niego. Spotkanie, które początkowo miało charakter towarzyski, szybko przerodziło się w dramat — kiedy mężczyzna odmówił zapłaty, został użyty przemoc i groźby.
Skutki i prośba o rozwagę
Poszkodowany wciąż przebywa w szpitalu — jego stan określany jest jako ciężki: ma m.in. złamane żebra, stłuczenia i liczne obrażenia ciała. Władze apelują do mieszkańców Łodzi o czujność i zgłaszanie podejrzanych sytuacji — takie przypadki pokazują, jak groźne mogą być relacje finansowe i grupowe przemocowe działania.
Co dalej?
Prokuratura zapowiada dalsze czynności dowodowe: przesłuchania, zabezpieczenie materiałów dowodowych (m.in. monitoringu kamienicy, śladów w mieszkaniu, analizy obrażeń poszkodowanego), a także możliwą kwalifikację czynów jako przestępstw o charakterze tortur i działań zorganizowanej przemocy.











































