Skawina stała się miejscem tragedii, która poruszyła mieszkańców całej Polski. W mieszkaniu przy ul. Niepodległości odnaleziono ciała czterech osób – małżeństwa Mateusza G. i Gabrieli G., ich 8-dniowej córki oraz matki Gabrieli. Drzwi do lokalu były zamknięte od środka, a okoliczności zdarzenia wyjaśniają policja i prokuratura.
![]()
Do makabrycznego odkrycia doszło w piątek, 3 lipca, po tym, jak zaniepokojony ojciec Gabrieli G. zgłosił służbom brak kontaktu z rodziną. Strażacy siłowo otworzyli drzwi mieszkania. W środku ujawniono ciała czterech osób.
Według wstępnych ustaleń śledczych najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest tzw. zabójstwo rozszerzone. Prokuratura podejrzewa, że 35-letni Mateusz G. mógł pozbawić życia swoją żonę, nowo narodzoną córkę oraz teściową, a następnie odebrać sobie życie. Śledczy podkreślają jednak, że jest to wstępna hipoteza, która wymaga potwierdzenia w toku prowadzonego postępowania.
Mateusz G. i Gabriela G. byli młodym małżeństwem, które zaledwie osiem dni wcześniej powitało na świecie swoje pierwsze dziecko. Mężczyzna miał uczestniczyć w narodzinach córki, a po porodzie skorzystał z urlopu, aby wspierać żonę w połogu i pomagać w opiece nad noworodkiem. Gabriela rodziła przez cesarskie cięcie, dlatego w pierwszych dniach po powrocie ze szpitala mogła liczyć również na pomoc swojej matki, która zamieszkała z rodziną.
Informacje o tragedii wywołały ogromne poruszenie wśród osób, które znały Mateusza G. Współpracownicy z marketu, w którym od około pięciu lat zajmował się rozładunkiem i wykładaniem towaru, nie kryją szoku. W rozmowach z mediami opisują go jako człowieka spokojnego, życzliwego i zawsze gotowego do pomocy.
– Wszyscy jesteśmy zszokowani. Mateusz był po prostu dobrym człowiekiem, zawsze uśmiechniętym i pomocnym. Nigdy nie był agresywny. Nie możemy uwierzyć, że mógł skrzywdzić swoich bliskich – mówili jego koledzy z pracy.
Bliscy i współpracownicy podkreślają, że mężczyzna cieszył się z narodzin córki i z zaangażowaniem przygotowywał się do nowej roli jako ojciec. Relacje osób z jego otoczenia pozostają jednak jedynie ich oceną i nie przesądzają o przebiegu zdarzeń ani odpowiedzialności za tragedię.
![]()
Śledztwo w sprawie prowadzi prokuratura, która zabezpiecza materiał dowodowy i oczekuje na wyniki sekcji zwłok oraz opinii biegłych. Dopiero po zakończeniu tych czynności możliwe będzie przedstawienie pełnego obrazu wydarzeń, które rozegrały się w mieszkaniu przy ul. Niepodległości.
![]()
![]()
![]()











































