We wtorkowy wieczór, 9 września 2025 roku, w rejonie Dworca Centralnego w Warszawie doszło do dramatycznych wydarzeń. Około godziny 22:40 na przystanku autobusowym przy głównym dworcu stolicy zaatakowano nożem 44-letniego obywatela Mołdawii. Mimo natychmiastowej interwencji świadków i reanimacji mężczyzny nie udało się uratować – zmarł na miejscu.
Policyjna obława
Na miejsce błyskawicznie skierowano liczne patrole policji. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren i rozpoczęli intensywne poszukiwania sprawcy. Jak się okazało, napastnikiem był 41-letni mężczyzna, również obywatel Mołdawii. Do zatrzymania doszło około północy na Placu Zawiszy, zaledwie kilkaset metrów od miejsca tragedii. Badanie alkomatem wykazało, że podejrzany miał we krwi aż trzy promile alkoholu.
– Dzięki szybkim działaniom funkcjonariuszy udało się zatrzymać mężczyznę podejrzewanego o dokonanie tego brutalnego czynu. Obecnie trwają czynności procesowe – przekazała warszawska policja.
Śledztwo w toku
Na razie nie wiadomo, jakie były motywy ataku ani czy sprawca znał wcześniej ofiarę. Policja pod nadzorem prokuratury prowadzi szczegółowe postępowanie, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności tragedii.
Mieszkańcy i podróżni, którzy we wtorek wieczorem znajdowali się w rejonie Dworca Centralnego, podkreślają, że sytuacja wywołała ogromne poruszenie i poczucie zagrożenia.
Stolica wstrząśnięta tragedią
Dramatyczne wydarzenia na jednym z najbardziej ruchliwych węzłów komunikacyjnych w Polsce odbiły się szerokim echem. Warszawiacy zwracają uwagę na potrzebę zwiększenia bezpieczeństwa w rejonie Dworca Centralnego, gdzie często dochodzi do incydentów z udziałem osób nietrzeźwych czy agresywnych.
Na razie 41-latek pozostaje w areszcie. W najbliższych dniach zostanie przesłuchany i usłyszy zarzuty. Za zabójstwo grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.











































