Tragedia na Warmii i Mazurach. Pomyłka podczas grzybobrania kosztowała życie. Do dramatycznego zdarzenia doszło 9 września 2025 roku w województwie warmińsko-mazurskim. Starsze małżeństwo wybrało się na grzyby i zebrało okazy, które – według pierwszych ustaleń – przypominały jadalne pieczarki. Niestety, po ich spożyciu doszło do tragicznego w skutkach zatrucia.
Kobieta zmarła, a jej mąż wciąż przebywa w szpitalu w stanie ciężkim, choć – jak poinformowali lekarze – stabilnym.
Dochodzenie sanepidu
Sprawą zajmuje się Warmińsko-Mazurski Państwowy Inspektorat Sanitarny. Specjaliści badają, jakie dokładnie grzyby znalazły się w koszyku pary. Podejrzewa się, że mogły to być muchomory lub inne silnie trujące gatunki, często mylone z jadalnymi pieczarkami.
– „Co roku przypominamy, że do zbierania grzybów trzeba podchodzić z ogromną ostrożnością. Jedna pomyłka może skończyć się tragicznie” Jedzenie nieznanych gatunków może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, a nawet śmierci – ostrzega sanepid.
Śmiertelna pomyłka
Eksperci ostrzegają, że grzyby trujące bywają łudząco podobne do tych jadalnych. Muchomor sromotnikowy w młodym stadium rozwoju bywa mylony z pieczarką polną lub kanią. Zjedzenie nawet niewielkiej ilości może prowadzić do niewydolności wątroby i śmierci.
W tym przypadku dramat dotknął całej rodziny. Zmarła kobieta osierociła dorosłe dzieci i wnuki, a jej mąż walczy o życie.
Apel do grzybiarzy
Służby sanitarne i lekarze apelują: zbierajmy wyłącznie te grzyby, które znamy bez cienia wątpliwości. Jeśli pojawia się jakakolwiek niepewność – lepiej zostawić okaz w lesie.
Każdego roku w Polsce notuje się kilkadziesiąt poważnych zatruć grzybami, z czego część kończy się śmiercią. To jedna z najczęstszych przyczyn zatruć pokarmowych w sezonie jesiennym.










































