W sobotę, 6 września 2025 roku, Chrzanów pogrążył się w żałobie. To właśnie tu, na ulicy Oświęcimskiej, doszło do dramatycznego wypadku, w którym życie stracił pięcioletni chłopiec.
Chwila nieuwagi, która skończyła się tragedią
Około godziny 14:45 pięciolatek, jadący rowerkiem, wjechał na przejście dla pieszych. W tym samym momencie nadjeżdżał autobus miejski. Kierowca nie zdołał wyhamować. Siła uderzenia była ogromna – dziecko znalazło się pod pojazdem.
Świadkowie relacjonują dramatyczne chwile. – To było straszne, słyszeliśmy krzyk matki, której nie da się zapomnieć – mówi jedna z mieszkanek pobliskiego osiedla. Ludzie natychmiast wezwali pomoc, wielu rzuciło się, by ratować dziecko.
Walka o życie
Pierwsi na miejscu byli strażacy. Zdołali wydobyć chłopca spod autobusu i rozpoczęli resuscytację. – Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy. Liczyła się każda sekunda – relacjonuje jeden z ratowników. Do akcji włączyli się ratownicy medyczni, a po chwili na miejsce przyleciał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Dziecko, w stanie krytycznym, zostało przetransportowane do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. Lekarze przez kilka godzin walczyli o jego życie. Niestety, około godziny 18:00 przyszła najgorsza wiadomość – chłopiec zmarł. Informację potwierdziła rzeczniczka szpitala, Maria Włodkowska.
Dramat dla rodziny i miasta
Wieść o tragedii błyskawicznie obiegła Chrzanów. W miejscu wypadku pojawiły się znicze, kwiaty i dziecięce zabawki – symboliczny wyraz współczucia i żalu. – Nie ma słów, które mogłyby ukoić ból rodziców. To coś, czego nikt nie powinien przeżyć – mówi jedna z sąsiadek rodziny.
Wielu mieszkańców przyznaje, że przejście, na którym doszło do potrącenia, od dawna budziło ich obawy. – Samochody i autobusy często pędzą tędy zbyt szybko. Mówiliśmy o tym nie raz – dodaje inny świadek.
Dochodzenie i pytania o bezpieczeństwo
Sprawą zajmuje się policja pod nadzorem prokuratury. Funkcjonariusze zabezpieczyli monitoring i przesłuchują świadków. Badany jest także stan techniczny autobusu oraz to, czy kierowca zachował należytą ostrożność.
Śledczy będą musieli odpowiedzieć na wiele trudnych pytań: czy kierowca miał szansę uniknąć zderzenia? Czy dziecko nagle wjechało na przejście? A może przyczyniły się do tego warunki drogowe?
Tragedia w Chrzanowie ponownie wywołała dyskusję o bezpieczeństwie na przejściach dla pieszych, zwłaszcza w miejscach, gdzie ruch samochodowy miesza się z pieszymi i rowerzystami.
Żałoba i refleksja
Dla rodziny zmarłego chłopca to niewyobrażalny dramat. Ich ból podziela cała społeczność lokalna. Mieszkańcy organizują się w mediach społecznościowych, by wesprzeć rodziców i zapalić znicze w miejscu tragedii.
– Nie ma większej tragedii niż śmierć dziecka. To cios, którego nie sposób zrozumieć – mówi ksiądz jednej z miejscowych parafii.
Chrzanów zapamięta ten dzień na długo. 6 września 2025 roku zapisał się w historii miasta jako data, w której bezpowrotnie zgasło młode życie.











































