Zaginięcie Beaty Klimek. Była partnerka Jana Klimka przerywa milczenie: „Nie jestem już pewna jego niewinności”

0
5295

Zaginięcie Beaty Klimek od miesięcy elektryzuje opinię publiczną. 7 października 2024 roku kobieta zniknęła w tajemniczych okolicznościach z rodzinnego Poradza (woj. zachodniopomorskie). Choć od tamtej chwili minęło ponad dziewięć miesięcy, śledztwo nadal nie przyniosło przełomu.

Teraz głos zabiera Agnieszka B. – była partnerka Jana Klimka, męża zaginionej. W rozmowie z „Kanałem Kryminalnym Ekstra” ujawnia niepokojące szczegóły z dnia zaginięcia i przyznaje: nie jestem już pewna, czy Janek ma czyste sumienie.

Cała  rozmowa Pani Agnieszki z reporterem Kanału Kryminalnego Extra na dole artykułu. Obejrzyjcie koniecznie!

DZISIAJ GRZEJE:  Tragiczny poranek na S7. Śmierć trzech osób, ciężko ranne dziecko – dramat rodziny pod Nidzicą

Związek się rozpadł, pojawiły się wątpliwości

Agnieszka B. i Jan Klimek rozstali się zaledwie kilka dni temu. To właśnie po zakończeniu tej relacji kobieta zdecydowała się na pierwszą publiczną wypowiedź. Jej słowa są poruszające:

– Na początku, gdy były te wszystkie przesłuchania, mówiłam policji, że dam sobie rękę uciąć, że Janek nie jest w to zamieszany. A teraz z perspektywy czasu i tego, co teraz wiem, nie jestem pewna na sto procent – przyznała.

Jeszcze niedawno z przekonaniem broniła partnera. Dziś jej stanowisko jest znacznie ostrożniejsze. Jak sama mówi, nie wie już, co myśleć o jego zachowaniu.

Dzień zaginięcia Beaty. Co się wydarzyło?

Według relacji Agnieszki B., 7 października 2024 roku miała wolne i została w domu w Łobzie. Jan miał rano pojechać do pracy, ale około 9:20 wrócił po nią, by wspólnie udać się do banku – rzekomo w związku z kontem zajętym przez komornika. Następnie, około 10:30, dotarli razem do Poradza.

Dopiero około 13:15, gdy dzieci wróciły ze szkoły, dowiedzieli się, że Beaty nie ma w domu. Agnieszka opisuje tę scenę:

– Ja, Janek i babcia patrzyliśmy przez okno. Dzieci biegły i mówiliśmy: „Gdzie one tak lecą?”. One odpowiedziały, że mamy nie ma, więc idą do cioci. Niedługo potem pojawiła się pani Katarzyna, siostra Beaty, która zaczęła jej szukać.

Nerwowy dzień, częste wyjazdy

Jak twierdzi Agnieszka B., Jan był tego dnia wyjątkowo zajęty i często opuszczał dom. Około godz. 14 miał ponownie wyjechać do banku, by kontynuować formalności. Gdy na miejsce przyjechała policja, Agnieszka zadzwoniła do Jana – ten miał być już w drodze do adwokata. Następnie udał się na sprawę sądową z bratem, zaplanowaną na godzinę 14:30. Po zakończeniu rozprawy wrócił do domu.

DZISIAJ GRZEJE:  Pogrzeb 15‑letniego Dominika. Rodzina prosi o ciszę i szacunek

Zniknięcie Jana na trzy dni. Ojciec znał prawdę, nikt inny nie wiedział

Była partnerka wspomina także zdarzenie sprzed miesięcy, które dziś wydaje jej się podejrzane: nagłe, trzydniowe zniknięcie Jana. Nikt – poza jego ojcem – nie wiedział, gdzie przebywał. Na pytania Agnieszki, Jan nie chciał odpowiadać.

– Nie tłumaczył się. Powiedział, że nie musi i nie będzie się tłumaczyć – relacjonuje. – Janek i jego ojciec są tacy, że co jeden powie drugiemu, to zostaje między nimi. Nie dzielą się tym z nikim – dodaje.

Agnieszka wspomina również, że podczas wcześniejszej pracy Jan często wyjeżdżał rzekomo w delegacje po Polsce. Przyznaje, że nigdy nie sprawdzała, czy rzeczywiście wykonywał te obowiązki. Dziś ma z tego powodu wyrzuty sumienia i kolejne wątpliwości.

DZISIAJ GRZEJE:  Zatrzymany Jan Klimek, mąż zaginionej pół roku temu Beaty Klimek - nowe fakty

Czy zadała najważniejsze pytanie?

Kiedy prowadzący rozmowę zapytał, czy Agnieszka kiedykolwiek zapytała Jana wprost, czy ma coś wspólnego z zaginięciem Beaty, odpowiedziała:

– Nie. Nigdy nie zapytałam. I dziś nie wiem, co miałabym o tym myśleć.

Choć związek Agnieszki i Jana już się zakończył, kobieta nie przestaje myśleć o losie Beaty:

– Po prostu chcę, żeby znalazła się pani Beata. Żywa, czy martwa – ale żeby to wszystko się zakończyło. No i żeby ten, kto to zrobił, poniósł karę.

DZISIAJ GRZEJE:  Wyniki sekcji zwłok 15‑letniego harcerza. Zabezpieczono tkanki. Tragedia na obozie harcerskim

Zaginięcie Beaty Klimek – przypomnienie

Beata Klimek zaginęła 7 października 2024 roku. Tego dnia odprowadziła dzieci na szkolny autobus i miała udać się do pracy – jednak tam nie dotarła. Jej telefon wyłączono przed godziną 9:00, a monitoring w domu został wcześniej odłączony. Od tamtej pory nie daje znaku życia.

Jej mąż Jan Klimek usłyszał zarzuty znęcania się nad dziećmi, ale nie postawiono mu zarzutów w sprawie zaginięcia żony.

DZISIAJ GRZEJE:  Przepis na drożdżówki z borówkami, mascarpone i kruszonką - coś pysznego!

Śledztwo trwa

Policja i prokuratura kontynuują czynności dochodzeniowe. W ostatnich miesiącach przeprowadzono kolejne przeszukania posesji w Poradzu – z udziałem psów tropiących, koparki i georadaru. Wciąż jednak brak przełomu, który mógłby wskazać, co naprawdę wydarzyło się tamtego dnia.

Masz informacje, które mogą pomóc w śledztwie?
Zgłoś się do najbliższej jednostki policji lub zadzwoń pod numer 112. Każda informacja może mieć znaczenie.

Całość materiału znajdziecie na kanale:

DZISIAJ GRZEJE:  Malinowa Pianka – Lekki deser z 3 składników. Szybko i pysznie