Tragiczny poranek na S7. Śmierć trzech osób, ciężko ranne dziecko – dramat rodziny pod Nidzicą

0
1571

Nidzica, 27 lipca 2025 r. — W niedzielny poranek na drodze ekspresowej S7, nieopodal miejscowości Napierki w województwie warmińsko-mazurskim, doszło do jednej z najtragiczniejszych kolizji tego roku.

Osobowy samochód uderzył z ogromną siłą w tył naczepy zaparkowanej ciężarówki. W wyniku zderzenia śmierć na miejscu poniosły trzy osoby. Czwarta ofiara – 13-letnia dziewczynka – walczy o życie w szpitalu.

Do zdarzenia doszło około godziny 4:00 rano, gdy większość kraju jeszcze spała. Skoda Octavia, którą podróżowała czteroosobowa rodzina, poruszała się trasą S7 w kierunku Warszawy. Na wysokości miejscowości Napierki, z niewyjaśnionych jeszcze przyczyn, auto wjechało w stojącą na pasie awaryjnym ciężarówkę.

Z pierwszych ustaleń policji wynika, że tir był prawidłowo zaparkowany – kierowca miał włączone światła awaryjne i znajdował się poza kabiną pojazdu. Niestety, osobówka wbiła się w tył naczepy z ogromną siłą, niemal całkowicie miażdżąc przód samochodu.

W rozbitym samochodzie podróżowały cztery osoby: małżeństwo, starsza kobieta (matka jednego z małżonków) oraz 13-letnia dziewczynka – córka pary. Troje dorosłych zginęło na miejscu, uwięzionych we wraku, który trzeba było rozcinać przy użyciu narzędzi hydraulicznych.

Dziecko w stanie krytycznym przetransportowano śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Szpitala Dziecięcego w Olsztynie. Lekarze określają jej stan jako bardzo ciężki, ale stabilny. Dziewczynka przeszła już pierwszą operację.

Na miejsce natychmiast zadysponowano sześć zastępów straży pożarnej, policję oraz zespół ratownictwa medycznego. W akcji uczestniczył także śmigłowiec LPR. Przez wiele godzin droga w kierunku Warszawy była całkowicie zablokowana. Ruch został przekierowany na objazdy przez węzeł Nidzica Południe i lokalne drogi serwisowe.

Policja pod nadzorem prokuratury prowadzi intensywne śledztwo w celu ustalenia przyczyn tragedii. Analizowane są dane z tachografu ciężarówki, zapis z monitoringu trasy oraz stan techniczny pojazdu osobowego.

Choć pojawiły się spekulacje dotyczące zmęczenia kierowcy osobówki lub chwilowej dekoncentracji, śledczy nie wykluczają też awarii pojazdu czy problemów zdrowotnych prowadzącego. Na razie wiadomo jedynie, że kierowca osobówki nie zareagował na stojący pojazd – nie ma śladów hamowania.

DZISIAJ GRZEJE:  Pogrzeb 15‑letniego Dominika. Rodzina prosi o ciszę i szacunek

Niepokój budzi też pytanie: dlaczego ciężarówka stała na pasie awaryjnym o tak wczesnej porze? Kierowca ciężarówki, który nie odniósł żadnych obrażeń, tłumaczył, że zatrzymał się z powodu awarii układu hamulcowego. Jego zeznania zostaną zweryfikowane podczas dalszych czynności.

Specjaliści od bezpieczeństwa drogowego przypominają, że pas awaryjny powinien być wykorzystywany wyłącznie w nagłych przypadkach i z pełnym oznakowaniem. Jednocześnie apelują o czujność: „Kierowcy często myślą, że skoro jadą drogą ekspresową, nic ich nie zaskoczy. Tymczasem każda sekunda nieuwagi może być śmiertelna” – mówi inspektor Tomasz Kulesza z mazurskiej drogówki.

DZISIAJ GRZEJE:  Płonące ciało na drodze. Śledczy: doszło do zabójstwa - podejrzany proboszcz!

Lokalna społeczność, w której mieszkała tragicznie zmarła rodzina, jest w szoku. W internecie pojawiły się pierwsze kondolencje i wyrazy wsparcia dla jedynej ocalałej dziewczynki, która w jednej chwili straciła najbliższych. Władze gminy zapowiedziały pomoc psychologiczną oraz zbiórkę funduszy na jej dalsze leczenie.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragedia nad Bałtykiem. Siedmioletni chłopiec utonął, mimo ostrzeżeń ratowników