Trump: pomoc dla Polski „po wojnie”? Politycy reagują na kontrowersyjną wypowiedź

0
591

Wypowiedź Donalda Trumpa dotycząca wsparcia dla Polski odbiła się szerokim echem w kraju i za granicą. Były prezydent USA, zapytany w wywiadzie o możliwość amerykańskiej pomocy lotniczej dla naszego państwa, stwierdził, że miał na myśli działania „po zakończeniu wojny”. Słowa te wywołały falę komentarzy w Polsce – od krytyki po próby łagodzenia sytuacji.

Powściągliwa reakcja Amerykanów po rosyjskim nalocie dronów nad Polskę bynajmniej sprawie nie służy. — Myślę, że doszło do lapsusa, pewnej pomyłki — stwierdził w rozmowie z Polsat News Marcin Przydacz, bliski współpracownik prezydenta Karola Nawrockiego.

DZISIAJ GRZEJE:  13-latek nietrzeźwy na hulajnodze. Groźny wypadek w Kadach – interweniował śmigłowiec LPR

Trump: pomoc tak, ale nie teraz

W rozmowie z amerykańską telewizją Fox News Trump tłumaczył, że deklarując chęć wsparcia dla Polski, mówił o „czasie po wojnie”. Jednocześnie dodał, że Stany Zjednoczone już teraz współpracują z naszym krajem w zakresie wywiadu i bezpieczeństwa.

Deklaracja ta pojawiła się w kontekście rosnących napięć wokół granicy polsko-ukraińskiej i kolejnych incydentów z udziałem rosyjskich dronów naruszających polską przestrzeń powietrzną.

DZISIAJ GRZEJE:  Synowie Katarzyny Stoparczyk żegnają mamę: „Nie przygotowałaś nas na ten moment…”

Wątpliwości i interpretacje

Sformułowanie „po wojnie” wywołało w Warszawie konsternację. – To mogła być pomyłka albo lapsus językowy – ocenił Marcin Przydacz, bliski współpracownik prezydenta Karola Nawrockiego. Jego zdaniem, możliwe że Trump odpowiadał nie tylko w odniesieniu do Polski, ale również do Ukrainy, o którą reporterka pytała w dalszej części rozmowy.

Jednak część komentatorów i polityków zwraca uwagę, że tego rodzaju wypowiedzi mogą budzić niepokój wśród sojuszników, zwłaszcza w obliczu otwartej agresji Rosji na Ukrainę i rosnącego zagrożenia dla bezpieczeństwa regionu.

DZISIAJ GRZEJE:  95-latka zabiła 89-latkę ocalałą z Holokaustu. Dramat w domu opieki

Polska oczekuje jasnych deklaracji

Władze w Warszawie od miesięcy apelują o wzmocnienie obrony powietrznej i wsparcie sojuszników NATO. Kilka państw, w tym Wielka Brytania, już zadeklarowało gotowość wysłania samolotów patrolujących polskie niebo.

– Każde niejednoznaczne słowo ze strony przywódców światowych potęg może być interpretowane jako słabość – podkreślają eksperci ds. bezpieczeństwa.

DZISIAJ GRZEJE:  Kosiniak-Kamysz w Kijowie. Właśnie podpisał ważną umowę z Ukrainą

Sojusz na próbę

Choć Trump zaznaczył, że Ameryka nie odwraca się od Polski i zapewnia wsparcie wywiadowcze, jego słowa po raz kolejny pokazały, jak istotna jest klarowna komunikacja między sojusznikami NATO. W obliczu wojny w Ukrainie i rosnącego napięcia na wschodniej flance, Warszawa liczy na jednoznaczne i zdecydowane deklaracje – nie tylko po wojnie, lecz także tu i teraz.

DZISIAJ GRZEJE:  Dramat na Bielanach – 13-latek wyskoczył z 10. piętra. Walczy o życie w szpitalu

DZISIAJ GRZEJE:  Zełenski ostro o Polsce: „Nie jesteście gotowi na zmasowany atak”