W niedzielę 16 września wieczorem mieszkańców miejscowości Kady w powiecie grodziskim zaniepokoił huk i odgłosy interwencji służb ratunkowych. Jak się okazało, doszło tam do poważnego wypadku z udziałem 13-letniego chłopca, który – będąc pod wpływem alkoholu – przewrócił się, jadąc na elektrycznej hulajnodze.
Upadek na studzience
Do zdarzenia doszło około godziny 19:50 przy ulicy Środkowej. Według relacji świadków, nastolatek jechał hulajnogą, gdy w pewnym momencie najechał na wystającą studzienkę kanalizacyjną i stracił panowanie nad pojazdem. Upadek zakończył się urazem głowy.
Na miejsce wezwano policję, straż pożarną oraz Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Ratownicy zastali 13-latka przytomnego, lecz – jak podają służby – „bez logicznego kontaktu”. Ze względu na charakter obrażeń podjęto decyzję o przetransportowaniu chłopca śmigłowcem do szpitala.
Alkohol w organizmie
Badanie wykazało, że 13-latek znajdował się pod wpływem alkoholu. Policja nie podaje, w jaki sposób dziecko weszło w jego posiadanie, ale potwierdzono, że zdarzenie zostanie przekazane do sądu rodzinnego. Ten zajmie się nie tylko odpowiedzialnością nieletniego, ale również oceną sytuacji opiekuńczej w jego domu.
– To nie jest błaha sprawa. Jazda pod wpływem alkoholu, niezależnie od wieku, stanowi ogromne zagrożenie zarówno dla kierującego, jak i dla innych osób – podkreślają funkcjonariusze.
Problem hulajnóg i bezpieczeństwa młodych
Eksperci wskazują, że wypadki z udziałem elektrycznych hulajnóg stają się coraz częstsze. Urządzenia te mogą rozwijać prędkość nawet kilkudziesięciu kilometrów na godzinę, a w połączeniu z brakiem kasku czy nietrzeźwością użytkownika ryzyko dramatycznych konsekwencji rośnie wielokrotnie.
Przepisy wyraźnie zabraniają jazdy hulajnogą elektryczną osobom poniżej 10. roku życia (z wyjątkiem stref zamieszkania), a w przypadku starszych dzieci – obowiązuje konieczność posiadania karty rowerowej lub prawa jazdy kategorii AM. Podkreśla się również zakaz prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości.
Na szczęście bez zagrożenia życia
Mimo poważnego urazu, lekarze uspokajają – życiu chłopca nie zagraża niebezpieczeństwo. Jego stan zdrowia wymaga jednak dalszej obserwacji w warunkach szpitalnych.
Policja prowadzi postępowanie wyjaśniające, a sprawa – jak poinformowano – trafi do sądu rodzinnego.











































