Zełenski ostro o Polsce: „Nie jesteście gotowi na zmasowany atak”

0
2948

Warszawa, 17 września 2025 r. – Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla Sky News zaskoczył opinią na temat zdolności obronnych Polski. Jego zdaniem nasz kraj nie byłby przygotowany na sytuację zmasowanego ataku powietrznego ze strony Rosji. Słowa ukraińskiego przywódcy wywołały szeroką dyskusję w Polsce i za granicą.

Polska „nie uratuje ludności” – mocne słowa ukraińskiego prezydenta

Zełenski podkreślił, że Ukraina od ponad dwóch lat mierzy się z regularnymi, zmasowanymi atakami rakietowymi i dronowymi, a jej system obrony powietrznej działa wielowarstwowo, z udziałem wojsk lądowych, lotnictwa i jednostek przechwytujących. Według niego właśnie ta praktyka w warunkach wojennych daje Ukrainie przewagę nad państwami, które nie są w stanie wojny.

Polska jest naszym przyjacielem, ale nie jest gotowa. W przypadku masowego ataku nie byłaby w stanie uratować ludności – powiedział Zełenski.

Dla zilustrowania różnic ukraiński prezydent podał przykład: Ukraina zestrzeliła ponad 700 dronów podczas jednego z ostatnich ataków, podczas gdy Polska – w analogicznej sytuacji – zdołała unieszkodliwić zaledwie cztery z dziewiętnastu.

Polityczne konsekwencje

Słowa Zełenskiego wywołały mieszane reakcje. W Polsce mogą być postrzegane jako podważanie wiarygodności systemów obronnych i działań rządu na rzecz modernizacji armii. Eksperci wskazują jednak, że opinia ukraińskiego prezydenta to raczej ostrzeżenie niż krytyka – sygnał, że kraj graniczący z Ukrainą musi jeszcze intensywniej przygotowywać się na ewentualne zagrożenia ze wschodu.

Nie brakuje również głosów, że wypowiedź ta może stać się narzędziem rosyjskiej propagandy, sugerującej podziały wśród sojuszników.

Polska inwestuje, ale czy to wystarczy?

Od kilku lat Polska dynamicznie zwiększa wydatki na obronność, inwestując w nowoczesne systemy rakietowe, artylerię oraz obronę przeciwdronową. Eksperci zauważają jednak, że skala zagrożeń ze strony Rosji – zwłaszcza masowe użycie dronów i pocisków balistycznych – wymaga ciągłej rozbudowy i współpracy w ramach NATO.

– Polska dokonała dużych zakupów sprzętu wojskowego, ale potrzebne są także procedury, szkolenia i infrastruktura cywilna. Gotowość to nie tylko technologia, to cały system reagowania – mówi jeden z analityków wojskowych.

Sygnalizacja czy krytyka?

Wypowiedź Zełenskiego można odczytywać jako próbę zmobilizowania sojuszników do jeszcze większej aktywności w zakresie wspólnej obrony powietrznej. Ukraiński prezydent wie, że bezpieczeństwo jego kraju zależy nie tylko od własnej determinacji, ale również od gotowości partnerów.

Wnioski

Choć słowa Zełenskiego zabrzmiały ostro, stanowią ważne ostrzeżenie: Polska, podobnie jak inne państwa NATO, musi liczyć się z możliwością ataków hybrydowych i powietrznych na ogromną skalę. To przypomnienie, że wojna toczy się tuż za naszą granicą i że gotowość obronna wymaga nie tylko sprzętu, lecz także organizacji i współpracy sojuszniczej.