W czwartkowy wieczór, 10 lipca, doszło do tragicznego wypadku drogowego na warszawskiej Wisłostradzie. Około godziny 23:15 kierowca opla z nieznanych dotąd przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu, doprowadzając do czołowego zderzenia z dwoma motocyklami – w tym jednym ratowniczym – oraz samochodem marki Audi.
Jedną z ofiar wypadku był ojciec podróżujący motocyklem wraz ze swoim 13-letnim synem. Z relacji świadków i służb ratunkowych wynika, że uderzenie było tak silne, iż motocykl został dosłownie rozerwany na części.
Ojciec i syn w stanie krytycznym zostali podjęci przez ratowników. Mężczyzna był reanimowany na miejscu, po czym przewieziono go do szpitala. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, zmarł w piątkowy poranek. 13-letni chłopiec wciąż przebywa w szpitalu, jego stan określany jest jako skrajnie ciężki. O życie dziecka walczą najlepsi specjaliści.
Tragiczny wypadek na Wisłostradzie
Szczególnie bulwersujący jest fakt, że kierowca opla oraz jego pasażer natychmiast po wypadku zbiegli z miejsca zdarzenia, pozostawiając rannych bez pomocy. Zostali zatrzymani przez policję kilka godzin później. Są to obywatele Polski w wieku 24 i 38 lat. Obecnie przebywają w areszcie, a śledczy badają okoliczności zdarzenia. Policja i prokuratura zapowiedziały szybkie postawienie zarzutów, które mogą obejmować m.in. spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym oraz ucieczkę z miejsca wypadku.
Miejsce tragedii – odcinek Wisłostrady pomiędzy ul. Wenedów a Krasińskiego – przez kilka godzin było całkowicie zablokowane. Na miejscu pracowały liczne zastępy policji, straży pożarnej oraz pogotowie ratunkowe, w tym śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował rannego chłopca do szpitala przy ul. Banacha.
Nie żyje ojciec, syn a stanie krytycznym – walczy o życie
Mieszkańcy Warszawy są poruszeni tragedią. W mediach społecznościowych pojawiają się liczne wyrazy wsparcia dla rodziny ofiar. “Brak słów. Jechali spokojnie motocyklem, a ktoś odebrał im życie w sekundę” – pisze jeden z internautów.
Władze miasta apelują o rozwagę i odpowiedzialność na drodze. „Każde nieodpowiedzialne zachowanie za kierownicą może zakończyć się tragedią. To dramat, który nie powinien się wydarzyć” – powiedział rzecznik stołecznej policji.
Sprawa jest w toku. Prokuratura analizuje nagrania z monitoringu, zeznania świadków i czeka na wyniki badań toksykologicznych zatrzymanych.
Zdjęcia z miejsca zdarzenia “Miejski Reporter”
















































