RADZYMIN | 9 lipca 2025 r. – Poważny wypadek z udziałem siedmiu pojazdów sparaliżował ruch na trasie S8 w kierunku Warszawy. Głównym sprawcą karambolu był kierowca nowego BMW M5, który – jak wynika z relacji służb – nie dostosował prędkości do warunków drogowych. Luksusowe auto o wartości około 700 tysięcy złotych zostało doszczętnie zniszczone.
Prędkość i brak ostrożności doprowadziły do tragedii
Do zdarzenia doszło w godzinach porannych w pobliżu Radzymina. Kierowca BMW M5, jadąc z dużą prędkością, uderzył najpierw w ciężarówkę, a następnie w trzy kolejne samochody osobowe. Ostatecznie auto zatrzymało się na barierach linowych, kończąc swoją jazdę w dramatyczny sposób.
Siła uderzenia była na tyle duża, że doszło również do kolizji po przeciwnej stronie drogi – dwóch kierowców, zaskoczonych sytuacją, zderzyło się ze sobą, najprawdopodobniej próbując gwałtownie hamować lub uniknąć elementów leżących na jezdni.
Interwencja służb i utrudnienia w ruchu
Na miejsce błyskawicznie skierowano dwa zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz patrol policji. Mimo rozmiaru zderzenia nikt nie odniósł poważnych obrażeń. Jak poinformowała policja, sprawca został ukarany mandatem karnym.
Ruch w stronę Warszawy odbywał się przez około 20 minut tylko jednym pasem. Służby działały sprawnie, usuwając z drogi uszkodzone pojazdy i przywracając płynność ruchu.
Samochód za fortunę – strata nie tylko finansowa
BMW M5, które brało udział w wypadku, to topowa wersja tej serii – z matowym lakierem, napędem xDrive i silnikiem o mocy przekraczającej 700 KM. Samochód, którego wartość rynkowa oscyluje w okolicach 700 tys. zł, został całkowicie rozbity i według ekspertów nadaje się wyłącznie do kasacji.
Warto zaznaczyć, że model ten wyposażony jest w najnowocześniejsze systemy bezpieczeństwa i wspomagania kierowcy. Jak się jednak okazuje, żadne technologie nie zastąpią zdrowego rozsądku i odpowiedzialności za kierownicą.
Apel do kierowców
Policja oraz służby ratunkowe po raz kolejny apelują o zachowanie ostrożności na drogach – zwłaszcza przy dużych prędkościach i natężeniu ruchu. Jak podkreślają funkcjonariusze, nawet najdroższy i najnowocześniejszy samochód nie ochroni przed skutkami brawury.
– Ten wypadek to nie tylko przykład brawury na drodze, ale też przestroga. Auto może kosztować setki tysięcy, ale życie i zdrowie – swoje i innych – są bezcenne – powiedział jeden z obecnych na miejscu strażaków.
Choć wypadek na trasie S8 nie zakończył się ofiarami śmiertelnymi, mógł mieć znacznie poważniejsze konsekwencje. Kierowca BMW M5 na zawsze zapamięta tę lekcję – kosztowną nie tylko finansowo, ale i wizerunkowo. Przypomina to raz jeszcze, że prędkość, nawet w najdroższym samochodzie, może być śmiertelną pułapką.














































