Do dramatycznego zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek na warszawskich Wałach Miedzeszyńskich. Około godziny 00:30 kierowca Mercedesa, będąc pod wpływem alkoholu, stracił panowanie nad pojazdem. Auto najpierw uderzyło w filar wiaduktu przy moście Łazienkowskim, odbiło się od niego, a następnie staranowało znak drogowy i zakończyło jazdę na drzewie rosnącym przy jezdni.
Na miejscu błyskawicznie pojawiły się służby – dwa zastępy straży pożarnej, policja oraz pogotowie ratunkowe. Funkcjonariusze ustalili, że w samochodzie podróżowały dwie osoby. 27-letni kierowca miał niemal 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Obok niego siedział 36-letni pasażer, który w wyniku uderzenia doznał obrażeń i trafił do szpitala.
Początkowo świadkowie sądzili, że w aucie znajdowała się jeszcze trzecia osoba, która oddaliła się z miejsca zdarzenia. Policja szybko jednak ustaliła, że informacje te nie znalazły potwierdzenia.
Na czas działań ratowniczych wstrzymano ruch na zjeździe z mostu Łazienkowskiego, a także wyłączono z użytku jeden pas Wału Miedzeszyńskiego w kierunku Pragi-Północ.
Kierowca został zatrzymany i odpowie za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie wypadku. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna, a także wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów.
To kolejne zdarzenie, które pokazuje, jak tragiczne skutki może nieść za sobą wsiadanie za kierownicę po alkoholu. W tym przypadku skończyło się na obrażeniach i zniszczeniach, ale niewiele brakowało, by ofiar było więcej.
Zdjęcia “MIEJSKI REPORTER”















































