SUWAŁKI – Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w środę po południu nad Zalewem Arkadia w Suwałkach. 14-letni chłopiec, który spędzał czas z rówieśnikami nad wodą, wszedł do zalewu i po chwili zniknął pod jej powierzchnią. Mimo szybkiej akcji ratunkowej i wielogodzinnej walki lekarzy o jego życie, nastolatek zmarł w szpitalu.
Do zdarzenia doszło przed godziną 16. Według ustaleń służb chłopiec przebywał nad zalewem wraz z grupą znajomych. W pewnym momencie wszedł do wody, jednak zaczął mieć problemy z utrzymaniem się na powierzchni i zniknął pod taflą. Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, policję oraz zespół ratownictwa medycznego.
Poszukiwania prowadzone przez płetwonurków zakończyły się po około 20 minutach. Nastolatek został wydobyty z wody w stanie nieprzytomnym. Ratownicy podjęli resuscytację krążeniowo-oddechową, dzięki której udało się przywrócić czynności życiowe chłopca. Następnie został on przetransportowany do szpitala.
Niestety, pomimo wysiłków lekarzy, około północy serce 14-latka ponownie się zatrzymało. Chłopca nie udało się uratować. Informację o jego śmierci potwierdziła Prokuratura Okręgowa w Suwałkach.
Śledczy wszczęli postępowanie mające wyjaśnić dokładne okoliczności tragedii. Na obecnym etapie prowadzone jest śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Nikomu nie przedstawiono jeszcze zarzutów.
Po zdarzeniu władze miasta ponownie zaapelowały o zachowanie szczególnej ostrożności podczas wypoczynku nad wodą. Przypomniano, że formalny sezon kąpielowy nad Zalewem Arkadia rozpocznie się dopiero 1 lipca, a do tego czasu akwen pozostaje miejscem niestrzeżonym.
Tragedia wstrząsnęła mieszkańcami Suwałk, zwłaszcza że doszło do niej tuż przed zakończeniem roku szkolnego. W mediach społecznościowych pojawiają się liczne wyrazy współczucia dla rodziny i bliskich zmarłego chłopca.











































