Mieszkańcy gminy Barciany wciąż nie mogą otrząsnąć się po tragedii, do której doszło w sobotni wieczór nad Jeziorem Arklickim w miejscowości Arklity. Nie żyje 13-letni Mikołaj. W związku ze sprawą policja zatrzymała czterech mężczyzn w wieku od 30 do 43 lat. Śledztwo prowadzone jest pod kątem pobicia ze skutkiem śmiertelnym.
Według relacji świadków chłopiec miał wcześniej zaczepić jednego z mężczyzn jadących rowerem i zepchnąć go z jednośladu. Mężczyzna miał następnie wezwać na pomoc dwóch braci oraz szwagra. Cała grupa miała ruszyć za nastolatkiem w pogoń. Mikołaj uciekł w stronę lasu i podmokłych terenów położonych w pobliżu jeziora. Nieoficjalnie mówi się, że podczas ucieczki chłopiec mógł doznać poważnego urazu głowy.
Dramatyczne okoliczności odnalezienia chłopca opisują świadkowie zdarzenia. Mikołaj został znaleziony przez swoich znajomych na bagnistym terenie, częściowo zanurzony w wodzie. Miał leżeć twarzą skierowaną do tafli wody i w chwili odnalezienia jeszcze żył. Na miejsce wezwano straż pożarną oraz zespół ratownictwa medycznego. Mimo długiej reanimacji życia 13-latka nie udało się uratować.
Śledczy pod nadzorem prokuratury zabezpieczyli ślady i przesłuchali pierwszych świadków. Jak poinformowała prokurator Katarzyna Rzepko, wstępne ustalenia wskazują, że mogło dojść do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Nadal nie wiadomo jednak, czy obrażenia chłopca powstały wskutek pobicia, czy podczas ucieczki przez trudny teren pełen wiatrołomów i bagien. Odpowiedź ma przynieść sekcja zwłok zaplanowana na poniedziałek 18 maja.
Policja potwierdziła, że zatrzymani mężczyźni byli w wieku od 30 do 43 lat. Trzech z nich było trzeźwych, natomiast najmłodszy miał blisko promil alkoholu w organizmie. Po wynikach sekcji prokuratura zdecyduje, czy zatrzymani usłyszą zarzuty oraz czy do sądu trafią wnioski o ich tymczasowe aresztowanie.
Tragedia poruszyła całą lokalną społeczność. Wójt gminy Marta Kamińska opublikowała emocjonalny apel do mieszkańców, prosząc o powstrzymanie się od internetowych oskarżeń i spekulacji. Zapewniono również pomoc psychologiczną dla uczniów szkół podstawowych z terenu gminy.
Jak ustaliły media, Mikołaj wychowywał się w trudnych warunkach. Kilka lat temu stracił matkę, a opiekę nad nim sprawował ojciec. Rodzina była znana lokalnym służbom społecznym. Śmierć chłopca wywołała ogromny wstrząs w niewielkiej społeczności przy granicy z Rosją, gdzie – jak podkreślają mieszkańcy – „wszyscy się znają”.












































