Łebieńska Huta (powiat wejherowski), 8 października 2025 r. — W ponadczasowej ciszy ulicy Kartuskiej we wtorkowy wieczór doszło do tragedii, która wstrząsnęła lokalną społecznością. 10-letni chłopiec stracił życie, a trzech nastolatków – w wieku 12, 13 i 16 lat – zostało poważnie rannych, gdy w grupę dzieci wjechał samochód marki Opel Insignia. Najnowsze ustalenia mediów wskazują, że kierowca miał na koncie już poważne przewinienia.
Przebieg zdarzeń
Do wypadku doszło około wieczora 7 października przy ul. Kartuskiej (droga wojewódzka nr 224). Czterech chłopców zostało potrąconych na chodniku lub poboczu. Pomimo błyskawicznej interwencji służb ratunkowych, 10-latek zmarł mimo wysiłków reanimacyjnych. Jeden z pozostałych chłopców doznał bardzo poważnych obrażeń — stracił nogę — pozostali dwaj odnieśli urazy średniego stopnia.
Sprawca zdarzenia, 33-letni Marcin R., opuścił miejsce wypadku. Auto, którym się poruszał, porzucił w miejscowości Przodkowo. Został zatrzymany przez policję około 40 km dalej, w powiecie kościerskim, około godziny 22:15.
Nowe fakty — przeszłość kierowcy
Z relacji medialnych wynika, że mężczyzna miał już wcześniej kłopoty z prawem. W kwietniu bieżącego roku zatrzymano go za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Wówczas odebrano mu prawo jazdy. Mimo to, jak się okazało, powrócił za kierownicę.
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku prowadzi śledztwo w sprawie spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenia pomocy poszkodowanym oraz ucieczki z miejsca zdarzenia. Grozi za to od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
Do czasu wykonania czynności procesowych z zatrzymanym pobrano mu krew do badań (alkohol, narkotyki). Ponadto planowane są: sekcja zwłok ofiary, analiza stanu technicznego pojazdu, zbieranie zeznań świadków oraz dokumentacji medycznej.
Reakcje i konsekwencje
Mieszkańcy Łebieńskiej Huty i pobliskich miejscowości są wstrząśnięci. W miejscowej społeczności słychać pytania o bezpieczeństwo, o to, jak to możliwe, że ktoś z odebranym prawem jazdy mógł ponownie usiąść za kierownicą. Wiele osób apeluje o większą systemową kontrolę i rygorystyczniejsze egzekwowanie przepisów.
Lokalne media przypominają, że droga, na której doszło do wypadku, bywała wcześniej miejscem niebezpiecznych zdarzeń, m.in. z powodu nadmiernej prędkości.
Co dalej?
Na obecnym etapie śledczy muszą zebrać pełen materiał dowodowy, uzyskać opinie biegłych i potwierdzić okoliczności zdarzenia — m.in. czy sprawca prowadził będąc pod wpływem alkoholu, w jakim stanie był pojazd, czy prędkość była nadmierna i czy można było uniknąć tragedii. Dopiero po tych działaniach prokurator przystąpi do przesłuchania sprawcy i ewentualnego postawienia zarzutów.











































