Tadeusz Duda zostawił list pożegnalny? Nowe fakty i relacja świadka!

0
13491

Stara Wieś, pow. limanowski – Wstrząsająca zbrodnia, do której doszło 27 czerwca w spokojnej dotąd miejscowości pod Limanową, poruszyła całą Polskę. 57-letni Tadeusz Duda zamordował swoją córkę i zięcia, ciężko ranił teściową, po czym uciekł do lasu.

Nie na długo… Po pięciu dniach poszukiwań znaleziono jego ciało z raną postrzałową głowy. Jak nieoficjalnie ustalił portal Limanowa.in, przy zwłokach znajdował się list pożegnalny. Policja i prokuratura na razie milczą.

DZISIAJ GRZEJE:  Nie taki miał być początek wakacji. Pożegnanie trzech chłopców, których życie zabrało jezioro Małszewskie

Strzelał do bliskich. Nie żyją trzy osoby

Dramat rozpoczął się w piątek, 27 czerwca. Tadeusz Duda miał wtargnąć z bronią palną do domu swojej 73-letniej teściowej. Postrzelił kobietę i – przekonany prawdopodobnie, że nie żyje – udał się do domu swojej córki Justyny, oddalonego o kilkaset metrów. Tam rozegrały się sceny jak z koszmaru.

Z zimną krwią zabił 26-letnią córkę oraz jej 31-letniego męża Zbigniewa. Oszczędził tylko ich kilkuletnią córeczkę. Teściowa Dudy, mimo ciężkich obrażeń, przeżyła zamach i została przetransportowana do szpitala.

DZISIAJ GRZEJE:  Pożar w Ząbkach: Trzeci dach w ogniu, ewakuacja mieszkańców, akcja służb trwa

Relacja świadka zdarzenia 

Świadkowie relacjonowali dramatyczny przebieg zdarzeń. Jeden z mieszkańców Starej Wsi w rozmowie z „Super Expressem” opowiadał:

– Widziałem Tadeusza, jak idzie w naszą stronę. Broń miał schowaną w spodnie, szedł tak jakby miał sztywną nogę. Mój brat Zbyszek zszedł z budowy wtedy i pobiegł po telefon, który był na drzewie, koło trampoliny. W połowie drogi mniej więcej między budową a domem, bo tam miał zasięg. Być może brat chciał dzwonić po policję, ale nie zdążył. Ojciec Justyny strzelił i trafił brata w głowę. Zaczął iść w stronę naszego domu. Tam była Justyna z córką. Wybił okno ale chyba zobaczył, że Justyna uciekła i poszedł do drugich drzwi z tyłu domu. Tam wybił kolbą szybę w drugim oknie i strzelił do niej, trafił Justynę w ramę.

DZISIAJ GRZEJE:  Taki pogrzeb będzie miał Tadeusz Duda. Trudno uwierzyć, gdzie zostanie pochowany. Taka jest wola rodziny

Pięć dni ucieczki. Ciało znalezione w lesie

Po dokonaniu zbrodni Duda uciekł w góry. Rozpoczęły się intensywne poszukiwania z udziałem policji, grup specjalnych, śmigłowców, dronów, a nawet tureckiego drona bojowego Bayraktar. Akcja trwała pięć dni.

We wtorek, 1 lipca, odnaleziono jego ciało w kompleksie leśnym niedaleko drogi powiatowej między Limanową a Kamienicą. Mężczyzna zginął od postrzału w głowę. Obok niego znajdowała się broń. Z wpisu opublikowanego przez policję 3 lipca wynika, że do śmierci doszło niedługo przed odnalezieniem zwłok – być może mężczyzna obserwował mundurowych i zdecydował się na desperacki krok tuż przed ujęciem.

DZISIAJ GRZEJE:  OSTATNIE POŻEGNANIE JUSTYNY I ZBIGNIEWA – OFIAR TADEUSZA DUDY

Zostawił list? Nieoficjalne informacje

Największe poruszenie budzi informacja, jaką podał lokalny portal Limanowa.in. Z kilku niezależnych źródeł udało się rzekomo potwierdzić, że przy ciele Tadeusza Dudy znajdował się list pożegnalny. Treść tego dokumentu pozostaje nieznana. Policja ani prokuratura nie komentują tych doniesień. Niewykluczone, że pismo może rzucić nowe światło na motywy sprawcy.

Równocześnie dementowane są krążące w mediach pogłoski o tzw. „liście śmierci” – jakoby Duda miał sporządzić spis potencjalnych ofiar. Policja oficjalnie zaprzeczyła tym spekulacjom i zaapelowała o niepowielanie niesprawdzonych informacji.

DZISIAJ GRZEJE:  Nie żyją Fabian, Oskar i Bartek - są wyniki sekcji zwłok nastolatków. Tragiczna noc nad jeziorem Małszewskim

Wciąż wiele pytań

Choć sprawca nie żyje, śledztwo trwa. Śledczy badają, czy ktoś mógł mu pomagać w ucieczce i ukrywaniu się. Przesłuchano już kilkanaście osób. Dwie z nich usłyszały zarzuty nielegalnego posiadania broni, ale jak dotąd nikt nie został oskarżony o współudział.

Na ustalenia sekcji zwłok Tadeusza Dudy wciąż czeka opinia publiczna. Mają one potwierdzić dokładny czas i przyczynę śmierci oraz ustalić, czy broń, z której zginął, to ta sama, której użył w czasie morderstw.

Uroczystości pogrzebowe Justyny i Zbigniewa odbędą się w sobotę, 5 lipca o godz. 10:30 w kościele pw. św. Józefa Rzemieślnika w Starej Wsi. Po mszy świętej kondukt żałobny odprowadzi ofiary na cmentarz parafialny w Limanowej.

DZISIAJ GRZEJE:  Teść Dudy błagał o życie – ocalał tylko dzięki fartowi. Mężczyzna opowiada co działo się tuż przez postrzeleniem jego żony