W ostatnich dniach media i opinia publiczna żywo komentują doniesienia o poważnym błędzie w jednej z krakowskich komisji wyborczych podczas II tury wyborów samorządowych. Główna teza: doszło do „odwrócenia” wyników dwóch kandydatów.
Co się wydarzyło? Czy można mówić o fałszerstwie wyborczym, czy jedynie o ludzkiej pomyłce?
Błąd w protokole – faktycznie doszło do pomyłki
W obwodowej komisji nr 95 w Krakowie odnotowano poważny błąd – wyniki dwóch kandydatów zostały omyłkowo przypisane odwrotnie. Głosy oddane na Karola Nawrockiego przypisano Rafałowi Trzaskowskiemu i odwrotnie. Sytuacja ta wywołała falę spekulacji w mediach społecznościowych i doprowadziła do natychmiastowego postępowania wyjaśniającego.
Według informacji podanych przez lokalne źródła oraz PKW, podobne pomyłki – choć nie w tak rażącej formie – zdarzyły się również w innych komisjach. Przyczyną miały być błędy przy ręcznym wypełnianiu protokołów, a nie celowe działania.
Reakcja władz i PKW
Premier Donald Tusk odniósł się do sprawy, podkreślając, że wszystkie zgłoszenia o nieprawidłowościach są analizowane. Zaznaczył również, że do tej pory nie przedstawiono żadnych dowodów sugerujących celowe fałszowanie wyborów.
Z kolei Państwowa Komisja Wyborcza potwierdziła, że nadzwyczajna sytuacja w krakowskiej komisji jest badana przez właściwą komisję okręgową. Do czasu zakończenia postępowania nie wyciągnięto jeszcze formalnych konsekwencji, ale nie stwierdzono dotąd zamiaru działania na szkodę któregoś z kandydatów.
Czy to wpływa na wynik wyborów?
Eksperci i przedstawiciele PKW zgodnie podkreślają, że nawet jeśli doszło do kilkunastu podobnych incydentów w całym kraju, nie mają one wpływu na końcowy wynik wyborów. Skala pomyłek jest zbyt mała, by mogła zachwiać ogólnym rozkładem głosów.

Tego rodzaju błędy, choć niepokojące, zdarzają się w systemach opartych na ręcznym liczeniu głosów i ręcznym wpisywaniu danych. Paradoksalnie pokazują również, że społeczeństwo obywatelskie — internauci, obserwatorzy i członkowie komisji — działa skutecznie i reaguje na potencjalne nieprawidłowości.
Wnioski: pomyłka, ale nie fałszerstwo
Choć błąd w komisji nr 95 w Krakowie zasługuje na szczególną uwagę i krytykę, nie można go traktować jako dowodu na systemowe fałszerstwo. To incydent wynikający najprawdopodobniej z nieuwagi członków komisji, który został szybko wykryty i obecnie jest wyjaśniany zgodnie z procedurą.
Ostatecznie, wydarzenie to stanowi przypomnienie o konieczności transparentności, dokładności i cyfryzacji procesu wyborczego — oraz o roli, jaką pełni społeczeństwo w kontrolowaniu demokratycznych mechanizmów.










































