6 czerwca pojawiły się przełomowe informacje ze szpitala Papageorgiou w Salonikach, gdzie od kilkunastu dni przebywał Bartosz G. – 17-latek podejrzany o brutalne zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy.
Młody mężczyzna został wypisany ze szpitala i pozostaje pod policyjnym nadzorem. Wciąż nie wiadomo, czy i kiedy wróci do Polski.
Po tym jak Bartosz G. trafił do szpitala w wyniku próby samobójczej, jego stan określano jako krytyczny. Nastolatek był zaintubowany i podłączony do respiratora. Z czasem jednak jego stan zaczął się poprawiać. Już na początku czerwca został przeniesiony z OIOM-u na oddział ogólny. 6 czerwca, według greckich mediów, opuścił szpital.
Ekstradycja w zawieszeniu – wszystko w rękach greckiego sądu
Decyzję o wypisie podjęto po stwierdzeniu, że jego życie nie jest już zagrożone. 17-latek został przewieziony w nieujawnione miejsce, gdzie pozostaje pod nadzorem greckich służb. Policja nie podaje szczegółów ze względów bezpieczeństwa.
Choć Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) został wydany przez polski sąd, proces ekstradycyjny nie jest jeszcze zakończony. Grecki wymiar sprawiedliwości przystał na wniosek strony polskiej, ale obrończyni Bartosza – adwokat Maria Chartomantei – złożyła apelację.
Nowe terminy, w których może zapaść decyzja ekstradycyjna, to: 1 lipca, 15 lipca, 2 września.
Do czasu rozstrzygnięcia Bartosz G. pozostanie w Grecji. Jego obrona walczy o to, by sprawa była rozpatrywana na miejscu – twierdząc, że w Polsce oskarżony nie miałby sprawiedliwego procesu.
Tragedia w Mławie – śmierć Mai
1 maja w zaroślach niedaleko zakładu stolarskiego w Mławie znaleziono ciało 16-letniej Mai. Dziewczyna zginęła w wyniku brutalnych obrażeń głowy. Podejrzanym o zbrodnię okazał się jej znajomy – Bartosz G., uczeń tego samego liceum.
Do momentu zatrzymania przebywał w Grecji w ramach wyjazdu szkolnego. Został aresztowany przez lokalną policję kilka dni po zbrodni. Przed zatrzymaniem próbował targnąć się na życie.
Śledczy nie mają wątpliwości – dowody, w tym nagrania z monitoringu, wskazują, że to właśnie Bartosz G. zabił Maję ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu nawet 30 lat więzienia.
Głos matki i linia obrony
W rozmowach z mediami matka podejrzanego, Katarzyna G., twierdzi, że jej syn „nie miałby szans” na uczciwe traktowanie w Polsce. Twierdzi, że jest niewinny, a cała rodzina czuje się w Grecji traktowana z większym szacunkiem i współczuciem niż w kraju.
Obrończyni Maria Chartomantei zaznacza, że obawia się o bezpieczeństwo procesowe klienta. Przygotowuje apelację, która ma zapobiec jego przekazaniu stronie polskiej.
Sprawa Bartosza G. wywołuje ogromne emocje – zarówno w Polsce, jak i w Grecji. Rodzina Mai apeluje o sprawiedliwość i szybki proces. Tymczasem obrona podejrzanego robi wszystko, by zablokować ekstradycję. Wszystko wskazuje na to, że kluczowe decyzje zapadną dopiero w drugiej połowie 2025 roku. Do tego czasu Bartosz G. będzie przebywał w Grecji, pod stałym nadzorem służb.










































