Mecenas rodziny Mai z Mławy ujawnia nowe szczegóły. „Nagrany jest każdy element zabójstwa”
Sprawa brutalnego zabójstwa 16-letniej Mai z Mławy ponownie poruszyła opinię publiczną. Pełnomocnik rodziny nastolatki, mec. Wojciech Marek Kasprzyk, ujawnił nowe informacje dotyczące materiału dowodowego zabezpieczonego przez śledczych.
W rozmowie dla „Kanału Kryminalnego Extra” prawnik przyznał, że miał możliwość zapoznania się z nagraniem dokumentującym przebieg zbrodni. Jak podkreślił, jest to jeden z najbardziej drastycznych materiałów, z jakimi zetknął się podczas swojej wieloletniej kariery zawodowej.
– To sprawa niezwykle obciążająca psychicznie, jedna z najcięższych w mojej karierze. Fakt tak okrutnego zabójstwa i skala zwyrodnienia są trudne do opisania – powiedział mecenas.
Według relacji pełnomocnika nagranie przedstawia cały przebieg zabójstwa. Prawnik zaznaczył jednak, że ze względu na dobro postępowania oraz tajemnicę zawodową nie może ujawniać szczegółów materiału. Podkreślił jedynie, że jego brutalność przekracza wyobrażenia większości ludzi.
Kasprzyk zdradził również, że podczas analizowania materiału dowodowego tylko nieliczni byli w stanie obejrzeć nagranie do końca. Jak twierdzi, spośród kilku osób uczestniczących w oględzinach większość zrezygnowała z dalszego oglądania ze względu na drastyczny charakter zapisanych scen.
Sprawa Mai z Mławy od miesięcy budzi ogromne emocje w całym kraju. Nastolatka zaginęła w kwietniu 2025 roku, a jej ciało odnaleziono kilka dni później. Śledztwo doprowadziło do postawienia zarzutów młodemu mężczyźnie, który według ustaleń prokuratury miał mieć związek ze zbrodnią.
Rodzina dziewczyny nadal oczekuje na zakończenie postępowania i sprawiedliwy wyrok. Jak podkreślają jej bliscy, najważniejsze jest pełne wyjaśnienie okoliczności tragedii oraz odpowiedzialność osób, które przyczyniły się do śmierci nastolatki.
Proces i dalsze czynności śledczych są nadal przedmiotem zainteresowania opinii publicznej. W najbliższych miesiącach sąd oraz biegli mają analizować kolejne dowody zgromadzone w sprawie.
Prokuratura postawiła Bartoszowi G. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Ponieważ w chwili czynu nie był pełnoletni, nie grozi mu kara dożywotniego więzienia. Maksymalna kara, jaką może usłyszeć, to 30 lat pozbawienia wolności. Z wypowiedzi mec. Kasprzyka wynika, że obecnie niezwykłe istotnym elementem sprawy pozostaje kwestia poczytalności podejrzanego. Obrona dąży do wykazania, że Bartosz G. w chwili zbrodni mógł być niepoczytalny.











































