Dachowanie mercedesa w Stanisławowie. Kierowca i 4-letnie dziecko wypadli z auta

0
714

Stanisławów, powiat miński. W sobotnie popołudnie ulica Wołomińska w Stanisławowie stała się miejscem dramatycznych wydarzeń. Mercedes osobowy, którym podróżował 44-letni mężczyzna z 4-letnim dzieckiem, wypadł z drogi, uderzył w przepust i dachował. Zarówno kierowca, jak i mały pasażer wypadli z pojazdu.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragedia w Chrzanowie. 5-latek potrącony przez autobus nie żyje

Manewr, który zakończył się tragedią

Do zdarzenia doszło w sobotę 6 września, kilka minut po godzinie 14. Według wstępnych ustaleń policji kierowca mercedesa podjął manewr wyprzedzania, jednak stracił panowanie nad pojazdem. Auto z dużą prędkością zjechało do przydrożnego rowu, uderzyło w betonowy przepust i przez około 150 metrów koziołkowało po poboczu.

„Siła uderzenia była ogromna, elementy karoserii były porozrzucane na długim odcinku drogi” – relacjonował jeden ze strażaków biorących udział w akcji ratunkowej.

Na drodze stoi srebrny samochód policyjny z włączonymi sygnałami, a obok dwóch rowerzystów obserwuje przewrócony motocykl w rowie.

*Zdjęcia “Miejski Reporter”

Dramatyczne chwile ratowników

Jako pierwsi na miejscu pojawili się świadkowie, którzy wezwali służby ratunkowe. Już kilka minut później do akcji przystąpiły dwa zastępy straży pożarnej, ratownicy medyczni oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragiczne odkrycie w Drobnicy. Citroen w stawie i ciała dwóch mężczyzn

Strażacy zastali na miejscu nieprzytomnego kierowcę oraz przytomne, choć poszkodowane dziecko. – „Działania polegały na udzieleniu pierwszej pomocy poszkodowanym, zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i przygotowaniu lądowiska dla śmigłowca LPR” – informuje Komenda Powiatowa PSP w Mińsku Mazowieckim.

44-letni mężczyzna został przetransportowany drogą lotniczą do szpitala w Warszawie, gdzie lekarze walczą o jego życie. Dziecko trafiło pod opiekę ratowników medycznych, jego stan jest stabilny.

DZISIAJ GRZEJE:  Wzruszające pożegnanie dziennikarki Katarzyny Stoparczyk – brat pożegnał ją kilkoma ciepłymi zdaniami

Ulica zablokowana na kilka godzin

Droga wojewódzka nr 634, biegnąca przez Stanisławów, była całkowicie zablokowana przez blisko trzy godziny. W tym czasie policjanci prowadzili oględziny miejsca zdarzenia i zabezpieczali ślady, które mają pomóc w ustaleniu dokładnych przyczyn tragedii. Samochód został odholowany na policyjny parking.

Przewrócone samochód osobowy leży na boku w wysokiej trawie przy drodze, otoczone drzewami.

Podejrzenia dotyczące modyfikacji pojazdu

Szczególną uwagę funkcjonariuszy zwrócił fakt, że pojazd wyposażony był w dodatkowy komputer sterujący, który pozwalał na zmianę parametrów pracy silnika, m.in. map wtrysku i zapłonu. Tego typu urządzenia często stosowane są przez kierowców chcących zwiększyć moc i osiągi samochodu.

DZISIAJ GRZEJE:  Samotny F-16 nad Poznaniem. Symboliczny gest w dniu pogrzebu ppłk. Macieja Krakowiana

„Będziemy analizować, czy te modyfikacje mogły mieć wpływ na zachowanie pojazdu w chwili wypadku” – przekazał oficer prasowy policji.

Uszkodzony samochód leży na dachu w polu, w tle widać stodołę oraz zieleń.

Śledztwo w toku

Ze względu na ciężki stan zdrowia kierowcy, badanie alkomatem nie było możliwe. Policjanci zabezpieczyli próbkę jego krwi do badań laboratoryjnych. Ważną kwestią pozostaje również to, czy kierowca i dziecko mieli zapięte pasy bezpieczeństwa – bo właśnie ich brak mógł sprawić, że oboje wypadli z auta.

„Wypadek ten pokazuje, jak ogromne znaczenie ma stosowanie pasów bezpieczeństwa, także w przypadku dzieci. Bez nich nawet najlepszy fotelik nie chroni w pełni” – podkreślają ratownicy drogowi.

DZISIAJ GRZEJE:  Marta Nawrocka w Watykanie. Stylizacja Pierwszej Damy pod lupą projektantów

Zniszczony samochód leży na boku w wysokiej trawie, odsłaniając uszkodzone podzespoły silnika.

Tragiczne przypomnienie o bezpieczeństwie

Mieszkańcy Stanisławowa nie kryją wstrząsu. – „To bardzo ruchliwa trasa. Kierowcy często przekraczają tu prędkość, a droga jest niebezpieczna. Ten wypadek to przestroga dla nas wszystkich” – mówi jeden ze świadków.

Policja apeluje o ostrożność i rozwagę za kierownicą. – „Prędkość i brawura to wciąż najczęstsze przyczyny tragicznych wypadków. Każdy manewr powinien być przemyślany, a bezpieczeństwo pasażerów – zwłaszcza najmłodszych – absolutnym priorytetem” – przypomina asp. szt. Jolanta Dąbrowska z KPP w Mińsku Mazowieckim.

DZISIAJ GRZEJE:  Roladki z cukinii z mięsem w sosie pomidorowym - przepis