W minioną niedzielę, na jednym z prowizorycznych torów wyścigowych zorganizowanych na terenie lotniska w południowo-wschodniej Polsce, doszło do dramatycznego wypadku. Podczas nielegalnie zorganizowanych wyścigów samochodowych, kierowca BMW stracił panowanie nad pojazdem i wjechał w tłum zgromadzonych kibiców.
W wyniku zdarzenia poszkodowanych zostało 17 osób, z czego jedna – 18-letnia dziewczyna – wciąż znajduje się w stanie krytycznym w szpitalu.
Ta tragedia pokazuje, jak niewielki błąd może przerodzić się w dramat na skalę krajową. Potrzebna jest większa kontrola nad nielegalnymi wyścigami, edukacja kierowców, a także uświadamianie fanów motoryzacji, że bezpieczeństwo nie może być tematem drugorzędnym.
Śledztwo: Błędy kierowcy i brak zabezpieczeń
Prokuratura Okręgowa w Krośnie po przeprowadzeniu wstępnego śledztwa postawiła zarzuty zarówno 27-letniemu kierowcy pojazdu, jak i 39-letniemu organizatorowi wyścigu. Według prokuratury, do wypadku doszło w wyniku niewłaściwego manewru startowego – kierowca nie zastosował odpowiedniej techniki jazdy, co doprowadziło do utraty panowania nad autem i wjechania w publiczność.
Dodatkowo, śledczy zwracają uwagę na rażące zaniedbania ze strony organizatora wydarzenia. Wyścig został zorganizowany bez odpowiedniego zabezpieczenia technicznego – brakowało profesjonalnych barier, strefy ochronnej dla widzów, a także regulaminu bezpieczeństwa.
W rezultacie kierowca został objęty dozorem policyjnym, a sąd zastosował wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 100 tys. zł. Wobec organizatora prokuratura złożyła wniosek o tymczasowy areszt, uzasadniając to poważnym naruszeniem obowiązków i zagrożeniem dla życia wielu osób.
Młoda dziewczyna walczy o życie
Wśród rannych najciężej poszkodowana została 18-letnia dziewczyna, która została uderzona przez rozpędzony samochód z ogromną siłą. Z poważnymi obrażeniami głowy i klatki piersiowej została przetransportowana do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jej stan lekarze określają jako krytyczny, ale stabilny.
Pozostali poszkodowani – w tym dwoje dzieci – doznali różnego rodzaju urazów: od złamań, przez wstrząśnienia mózgu, po liczne potłuczenia.
Społeczne poruszenie i medialna burza
Wypadek wywołał ogromne poruszenie w lokalnej społeczności i ogólnopolskich mediach. Na forach internetowych i w mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja na temat odpowiedzialności kierowcy i organizatora. Część komentujących broni kierowcy, wskazując na błędy organizacyjne i brak doświadczenia, inni wskazują na brak profesjonalizmu i lekkomyślność.
Tymczasem prokuratura podkreśla, że zarówno zachowanie kierowcy, jak i sposób organizacji wydarzenia miały bezpośredni wpływ na tragiczne skutki. Opinie biegłych, które zostały sporządzone na podstawie nagrań wideo i śladów na miejscu zdarzenia, jednoznacznie wskazują na winę obu mężczyzn.
Choć pasjonaci motoryzacji podkreślają, że wyścigi są formą sportu, wielu organizatorów ignoruje podstawowe zasady bezpieczeństwa. W Polsce rośnie liczba nielegalnych lub półlegalnych wydarzeń wyścigowych, organizowanych na nieprzystosowanych do tego terenach – jak stare lotniska, drogi techniczne czy parkingi.
Jeśli postawione zarzuty zostaną utrzymane, zarówno kierowcy, jak i organizatorowi grozi kara pozbawienia wolności do 8 lat. Kluczowe będą dalsze ekspertyzy techniczne oraz przesłuchania świadków.
Równolegle trwa dochodzenie w sprawie ewentualnych nieprawidłowości w organizacji wydarzenia – czy organizator działał w porozumieniu z lokalnymi władzami i czy zostały spełnione wymagania dotyczące imprez masowych.
![Wypadek w Krośnie - policja apeluje o pomoc świadków. Prokuratura wszczęła śledztwo [ZDJĘCIA]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2025/05/wypadek-krosno-osp-krosno-bialobrzegi-05.jpg)











































