Sprawa brutalnego zabójstwa 16-letniej Mai z Mławy wstrząsnęła całą Polską. Dziewczyna zaginęła 23 kwietnia 2025 roku. Po ponad tygodniowych poszukiwaniach jej ciało odnaleziono w zaroślach, na terenie związanym z rodziną podejrzanego.
W sprawie tej oskarżony został jej rówieśnik i były chłopak – 17-letni Bartosz G., który po zbrodni zbiegł do Grecji. Po jego zatrzymaniu ruszyła procedura ekstradycyjna, która – jak się okazuje – zakończyła się dramatyczną próbą odebrania sobie życia.
Polska prokuratura zarzuca mu dokonanie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Za ten czyn, w przypadku osoby niepełnoletniej, grozi kara od 15 do 30 lat więzienia, ponieważ obowiązujące przepisy wykluczają możliwość orzeczenia dożywocia wobec nieletnich .
Ucieczka i zatrzymanie w Grecji
Po zabójstwie Bartosz G. opuścił Polskę i udał się do Grecji, gdzie brał udział w młodzieżowej wymianie. Zatrzymano go 1 maja w miejscowości Katerini, po tym jak ustalono jego lokalizację dzięki międzynarodowej współpracy policyjnej. Szybko uruchomiono procedurę Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Podczas przesłuchań przed sądem w Grecji chłopak nie przyznał się do winy i stanowczo sprzeciwiał się ekstradycji. Twierdził, że obawia się o swoje bezpieczeństwo w Polsce oraz że nie ma zaufania do polskiego wymiaru sprawiedliwości. Mimo to grecki sąd uznał, że nie ma podstaw, by odmówić przekazania podejrzanego polskim służbom.
Dramatyczna próba samobójcza
Zaledwie dzień po wydaniu decyzji ekstradycyjnej, doszło do dramatycznego zdarzenia w zakładzie karnym w Salonikach. Bartosz G. próbował odebrać sobie życie, wieszając się na prześcieradle zawieszonym na kracie swojej celi. Według źródeł medialnych, chłopak miał wcześniej rozmawiać telefonicznie z matką i pożegnać się z nią.
To właśnie matka, zaniepokojona jego tonem, zawiadomiła służby. Dzięki szybkiej reakcji funkcjonariuszy udało się go uratować, jednak nastolatek trafił na oddział intensywnej terapii w stanie krytycznym.
Zbrodnia, która wstrząsnęła opinią publiczną
Zabójstwo Mai było szczególnie brutalne. Ciało dziewczyny odnaleziono z licznymi obrażeniami głowy, zadanymi prawdopodobnie tępym narzędziem. Według wstępnych ustaleń, motywem mogła być zazdrość lub chęć zemsty ze strony Bartosza G., który miał nie pogodzić się z zakończeniem relacji z dziewczyną. Policja i prokuratura wskazują, że działania były zaplanowane i przemyślane.
W związku z tym śledczy postawili nastolatkowi zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Choć sprawca nie jest pełnoletni, może odpowiadać jak dorosły, co oznacza groźbę kary od 15 do 30 lat pozbawienia wolności.
Co dalej?
Obecnie los Bartosza G. zależy od stanu jego zdrowia. Jeżeli przeżyje i jego stan się ustabilizuje, ekstradycja będzie mogła zostać przeprowadzona. Sprawą nadal żyje zarówno polska, jak i grecka opinia publiczna. Dla rodziny Mai to dodatkowy rozdział tragedii, której końca wciąż nie widać.
Śledczy zapewniają, że mimo wydarzeń w Grecji, postępowanie będzie kontynuowane, a jeśli podejrzany wróci do Polski, zostanie doprowadzony przed sąd, który rozpatrzy wszystkie okoliczności tej wstrząsającej sprawy.











































