Tragiczny pożar kurnika na Mazowszu. Zginęło około 7 tysięcy kur

0
604

W miejscowości Nowa Sucha (woj. mazowieckie) doszło do tragicznego pożaru kurnika, w którym zginęło około 7 tysięcy kur. Ogień wybuchł 6 lipca nad ranem i objął znaczną część budynku hodowlanego. Z ogniem walczyło aż 14 zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej.

Pożar wybuchł w dwukondygnacyjnym budynku o wymiarach 60 na 10 metrów. Ogień objął głównie górną kondygnację kurnika, gdzie przebywały zwierzęta. Pomimo sprawnej i szybkiej akcji gaśniczej, nie udało się uratować około 7 tysięcy ptaków.

Akcja gaśnicza trwała ponad cztery godziny. Wzięło w niej udział łącznie 54 strażaków, którzy zmagali się z wysoką temperaturą, intensywnym zadymieniem i trudnym dostępem do wnętrza obiektu. Na miejscu pracowali także przedstawiciele nadzoru budowlanego, lekarz weterynarii oraz wójt gminy Nowa Sucha.

Na szczęście, w zdarzeniu nie ucierpieli ludzie. Strażacy zdołali opanować ogień, zanim rozprzestrzenił się na inne budynki gospodarcze w pobliżu. Obecnie trwa ustalanie przyczyn pożaru – według wstępnych ustaleń mogło dojść do zwarcia instalacji elektrycznej, jednak nie wyklucza się również innych hipotez.

Właściciele gospodarstwa są zdruzgotani stratą. Zginęło nie tylko tysiące ptaków, ale zniszczeniu uległ także obiekt o dużej wartości użytkowej i materialnej. Lokalne władze rozważają uruchomienie pomocy kryzysowej.

To już kolejny pożar obiektu hodowlanego w regionie w ostatnich miesiącach. Straż pożarna przypomina właścicielom gospodarstw rolnych o konieczności regularnych przeglądów instalacji elektrycznych i przeciwpożarowych, które mogą zapobiec podobnym tragediom.

W trwających 4 godziny działaniach brało udział 14 samochodów i 54 strażaków z sochaczewskiej JRG PSP, OSP Antoniew, OSP Budki Piaseckie, OSP KSRG Nowa Sucha, Ochotnicza Straż Pożarna w Orłowie, OSP Teresin, OSP KSRG Wyczółki oraz Wojskowej Straży Pożarnej w Bielicach.

DZISIAJ GRZEJE:  Pogrzeb Tadeusza Dudy pod specjalnym nadzorem. „Jakby Bóg chciał dać znak”

DZISIAJ GRZEJE:  Wracali z wesela... Nieszczęśliwy wypadek na drodze krajowej nr 70

DZISIAJ GRZEJE:  „Spieszmy się kochać ludzi...” — Ostatnie pożegnanie Justyny i Zbigniewa. Stara Wieś w żałobie po rodzinnej tragedii