Tragedia na Popiełuszki: Pożar w wieżowcu odebrał życie 14-letniej dziewczynce

0
1089

To, co wydarzyło się 18 czerwca w wieżowcu przy ul. Popiełuszki w Rzeszowie, na długo pozostanie w pamięci mieszkańców Nowego Miasta. W 45-letniej historii tego bloku nie doszło jeszcze do tragedii o takiej skali. Pożar, który wybuchł wieczorem, około godziny 21:00, ogarnął całe pionowe skrzydło 11-piętrowego budynku, siejąc spustoszenie nie tylko materialne, ale przede wszystkim ludzkie.

Ogień pojawił się w mieszkaniu na 4. piętrze. Szybko rozprzestrzenił się dym, który wypełnił całą klatkę schodową, odcinając wielu lokatorom drogę ucieczki. Ludzie uciekali w panice, wychylali się przez okna, krzyczeli o pomoc. W tej desperackiej walce o życie była też 14-letnia dziewczynka mieszkająca dwa piętra wyżej. Próbowała ratować się przed duszącym dymem, ale nie zdążyła. Wyniesiono ją nieprzytomną z mieszkania. Pomimo reanimacji i natychmiastowej hospitalizacji — zmarła. Tego życia nie da się już przywrócić.

W sumie ewakuowano 250 osób, 33 wymagały pomocy medycznej, z czego 12 trafiło do szpitali. Osiem osób nadal walczy o życie i zdrowie.

Relacje świadków ukazują skalę dramatu. Pan Władysław, mieszkaniec piętra pod miejscem wybuchu, wspomina moment, gdy sąsiadka z góry wbiegła do jego mieszkania, krzycząc tylko „Pali się!”. Wybiegli razem, bez chwili zastanowienia. — „Wyszedłem w piżamie. Teraz nie mam do czego wracać. W moim mieszkaniu wszystko jest okopcone, zalane, woda po kostki” — mówi mężczyzna, który tymczasowo zamieszkał u syna.

Z kolei pan Witold z 11. piętra nie był wtedy w domu. Gdy przyjechał na miejsce około 22:00, akcja ratunkowa trwała w najlepsze. — „Spojrzałem w górę i zobaczyłem, że z mojego piętra przez okno bucha czarny dym jak z komina. Myślałem, że wszystko stracone” — relacjonuje.

Dziś na miejscu tragedii pracują biegli, którzy mają za zadanie ustalić przyczyny pożaru. Mieszkańcy otrzymują pomoc od władz miasta, w tym wsparcie lokalowe i psychologiczne.

To tragedia, która nie tylko zniszczyła ściany i stropy, ale wstrząsnęła ludzkimi sercami.