Tak Żywiec pożegnał Klaudię i Mateusza. Setki osób przyszły na ostatnie pożegnanie młodego małżeństwa

0
1

To był jeden z najbardziej poruszających dni dla mieszkańców Żywca i bliskich Klaudii oraz Mateusza. Młode małżeństwo, które zginęło w tragicznym wypadku w Krakowie, zostało pożegnane przez setki osób. Kościół Przemienienia Pańskiego w Żywcu nie był w stanie pomieścić wszystkich, którzy przyszli oddać im ostatni hołd.

W sobotę, 29 sierpnia, w Żywcu odbyły się uroczystości pogrzebowe 32-letniej Klaudii i jej 32-letniego męża Mateusza. Ich śmierć wstrząsnęła nie tylko rodziną i przyjaciółmi, ale również mieszkańcami Krakowa i rodzinnego Podbeskidzia.

Młode małżeństwo zginęło w tragicznym wypadku, do którego doszło 22 sierpnia na ulicy Solnej w Krakowie. Podczas spaceru rodzina została potrącona przez samochód, który zjechał z jezdni na chodnik. Klaudia i Mateusz zmarli w wyniku odniesionych obrażeń. Przeżył ich zaledwie 8-miesięczny synek Oliwier.

Kościół wypełnił się po brzegi

Na ostatnie pożegnanie młodego małżeństwa przyszły tłumy. W kościele Przemienienia Pańskiego w Żywcu zabrakło miejsca dla wszystkich, którzy chcieli towarzyszyć rodzinie w tej niezwykle trudnej chwili.

W pierwszych ławkach zasiedli najbliżsi – rodzice, rodzeństwo i przyjaciele Klaudii i Mateusza. W świątyni panowała cisza przerywana płaczem. Wokół urn ustawionych przed ołtarzem znalazły się liczne wieńce i kwiaty, w tym kompozycje w kształcie serc, które stały się symbolem miłości tragicznie przerwanej przez dramatyczne wydarzenia.

Najbardziej poruszającym momentem uroczystości były słowa skierowane do rodziny i wszystkich żałobników. Wspominano młodych małżonków, którzy mieli przed sobą całe życie i marzyli o wspólnym wychowywaniu synka.

Największą tragedię przeżywa mały Oliwier

Podczas uroczystości nie sposób było nie myśleć o osieroconym synku Klaudii i Mateusza. Oliwier przeżył wypadek, jednak w jednej chwili stracił oboje rodziców.

To właśnie jego los szczególnie poruszył osoby zgromadzone w kościele. Chłopiec jest jeszcze zbyt mały, by zapamiętać wspólne chwile z mamą i tatą. W przyszłości będzie poznawał ich przede wszystkim dzięki opowieściom bliskich, zdjęciom i nagraniom.

Po tragedii dla Oliwiera uruchomiono internetową zbiórkę. Pomoc napłynęła z całej Polski. Tysiące osób postanowiły wesprzeć chłopca, aby w przyszłości miał zapewnioną opiekę, rehabilitację i spokojniejszy start w dorosłe życie.

Wzruszające podziękowania od rodzin

Podczas mszy odczytano również podziękowania od rodzin tragicznie zmarłych. Bliscy Klaudii i Mateusza podziękowali wszystkim za obecność, modlitwę, słowa wsparcia, kwiaty, zapalone znicze oraz pomoc okazaną po tragedii.

W tych niezwykle trudnych dniach rodzina przekonała się, jak wiele znaczy solidarność innych ludzi. Ogrom wsparcia płynący od znajomych, mieszkańców oraz osób, które nigdy osobiście nie znały młodego małżeństwa, stał się dla bliskich ważnym znakiem pamięci.

Spoczęli razem

Po zakończeniu uroczystości żałobnicy odprowadzili Klaudię i Mateusza na miejsce wiecznego spoczynku. Małżonkowie, którzy przez lata byli razem i wspólnie budowali swoją rodzinę, zostali pochowani w jednym grobie.

Ten moment był szczególnie przejmujący. W kondukcie pogrzebowym towarzyszyły im setki osób. Na cmentarzu pojawiły się dziesiątki wieńców i kwiatów.

Śmierć Klaudii i Mateusza pozostawiła po sobie niewyobrażalną pustkę. Dla ich rodzin, przyjaciół i wszystkich, którzy ich znali, tragedia z Krakowa na zawsze pozostanie bolesnym wspomnieniem.

Dziś największą nadzieją i jednocześnie największą troską bliskich jest mały Oliwier – chłopiec, który przeżył dramatyczny wypadek, ale będzie musiał dorastać bez dwojga najważniejszych osób w swoim życiu.

Klaudia i Mateusz odeszli zdecydowanie za wcześnie. W Żywcu pożegnały ich tłumy. Pozostali w pamięci swoich bliskich jako młodzi ludzie, małżeństwo i kochający rodzice, których wspólne życie zostało brutalnie przerwane.