Skoczył z materaca do wody na Jeziorze Białym. Trwają poszukiwania 22-latka

0
1203

Jezioro Białe w powiecie gostynińskim (woj. mazowieckie) stało się w piątkowy wieczór miejscem dramatycznych wydarzeń. Około godziny 19.00 22-letni mieszkaniec powiatu żyrardowskiego wypłynął ze znajomymi na dmuchanym materacu. Gdy postanowił wskoczyć do wody i dopłynąć do brzegu, nagle zniknął pod powierzchnią i nie wypłynął już na wierzch. Od tamtej pory trwają intensywne poszukiwania młodego mężczyzny.

Według relacji świadków, brzegu nie było daleko – zaledwie około 50 metrów. Mimo to, po skoku do wody 22-latek zaczął się zanurzać. Znajomi natychmiast zaalarmowali służby ratunkowe. Na miejsce przybyły jednostki policji, straży pożarnej oraz specjalistyczne grupy nurków z Płocka i Warszawy wyposażone w specjalistyczny sprzęt, w tym sonary.

– Poszukiwania trwały do późnych godzin nocnych, jednak ze względu na zapadający zmrok zostały zawieszone około godziny pierwszej w nocy – przekazał jeden z funkcjonariuszy biorących udział w akcji. Służby wznowiły działania w sobotni poranek. Obecnie teren jeziora wciąż jest przeczesywany – zarówno z lądu, jak i pod wodą.

Lokalni mieszkańcy oraz wypoczywający nad jeziorem turyści są wstrząśnięci zdarzeniem. Jezioro Białe uchodzi za spokojne miejsce wypoczynkowe, szczególnie w sezonie letnim jest popularne wśród młodych ludzi. – To miała być zwykła, spokojna kąpiel. Nikt z nas nie spodziewał się, że wydarzy się coś tak strasznego – mówi jedna z osób przebywających nad jeziorem w chwili wypadku.

Na ten moment kąpielisko nie zostało oficjalnie zamknięte, ale służby apelują do wypoczywających o zachowanie szczególnej ostrożności i unikanie kąpieli w miejscach niestrzeżonych.

Trwa dramatyczna walka z czasem. Rodzina i znajomi zaginionego cały czas liczą na cud, choć z każdą godziną nadzieje słabną. Służby nie wykluczają żadnego scenariusza, jednak coraz bardziej prawdopodobną wersją jest nieszczęśliwy wypadek utonięcia.