Władze Ząbki zapowiadają wzmożone kontrole placówek opieki nad najmłodszymi po tragedii, do której doszło w środę w jednym z niepublicznych klubów dziecięcych. Mimo podjętej akcji ratunkowej życia niespełna dwuletniego dziecka nie udało się uratować.
Sprawę bada policja oraz prokuratura. Na obecnym etapie śledczy nie podali oficjalnej przyczyny śmierci dziecka. Funkcjonariusze zabezpieczają dokumentację placówki i przesłuchują osoby mogące mieć związek ze zdarzeniem.
Burmistrz miasta Małgorzata Zyśk poinformowała, że samorząd prowadzi regularne kontrole niepublicznych placówek opiekuńczych, jednak po tragedii działania mają zostać rozszerzone.
– Każdego roku chodzimy z kontrolą do tych żłobków niepublicznych. Oczywiście teraz dodatkowo jeszcze te kontrole będą wzmożone – powiedziała w rozmowie z RDC.
Przedstawiciele urzędu podkreślają jednak, że miejsce, w którym doszło do tragedii, formalnie nie było żłobkiem, lecz klubem dziecięcym działającym zgodnie z obowiązującymi przepisami. Jak przekazał Jakub Biesala z referatu promocji urzędu miasta, ostatnia kontrola placówki została przeprowadzona w czerwcu ubiegłego roku i nie wykazała żadnych nieprawidłowości.
– Policja zwróciła się już do nas o dokumenty – poinformował urzędnik. Dodał również, że miasto nie posiada potwierdzonych informacji dotyczących pojawiających się w mediach nieoficjalnych doniesień o oczku wodnym znajdującym się na terenie placówki.
Władze miasta zapowiadają teraz dodatkowe kontrole wszystkich klubów dziecięcych i żłobków funkcjonujących na terenie Ząbek. Samorząd zapewnia, że celem działań będzie sprawdzenie standardów bezpieczeństwa oraz warunków opieki nad dziećmi. Okoliczności tragedii ma wyjaśnić prowadzone śledztwo prokuratury.
Według dotychczasowych informacji medialnych do tragedii doszło na terenie prywatnego klubu dziecięcego w Ząbki. Niespełna 2-letnie dziecko zostało odnalezione w stanie zagrażającym życiu podczas pobytu w placówce. Na miejsce wezwano służby ratunkowe i rozpoczęto reanimację, jednak mimo długiej akcji ratunkowej dziecka nie udało się uratować.
Dokładne okoliczności zdarzenia oraz bezpośrednia przyczyna śmierci nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone. Sprawę wyjaśniają policja i prokuratura. W mediach pojawiają się nieoficjalne informacje dotyczące możliwego oczka wodnego na terenie placówki, jednak urząd miasta podkreśla, że nie ma na razie potwierdzenia tych doniesień.
![]()
![]()
![]()
![]()











































