Dramatyczny finał przejażdżki Mini Cooperem — kierowca wjechał w błoto nad rzeką, próbował się wydostać, a auto spłonęło doszczętnie
We wtorkowy wieczór, 12 sierpnia 2025 roku, mieszkańcy Parzniewa (powiat pruszkowski) byli świadkami zdarzenia, które mogłoby posłużyć za scenariusz sensacyjnego filmu. Około godziny 19:45 27-letni mężczyzna kierujący Mini Cooperem wjechał w okolice rzeki Zimna Wodna, poruszając się po nieutwardzonym, błotnistym terenie.
Ślady opon wskazują, że pojazd zjechał z drogi wprost na podmokłe łąki, a następnie utknął tuż przy samej linii brzegowej. Podłoże w tym miejscu jest grząskie, a każdy nieostrożny manewr grozi ugrzęźnięciem. Mimo to kierowca usiłował siłą silnika wyrwać się z pułapki, naciskając gaz do oporu.
Próba uwolnienia pojazdu zakończyła się tragedią
Według relacji świadków, przez kilka minut auto stało w miejscu, a koła buksowały w błocie, wzbijając kłęby pary i dymu. Nagrzane elementy układu wydechowego oraz tarcie mogły doprowadzić do zaprószenia ognia. Najpierw zapaliła się wysuszona trawa w pobliżu pojazdu, a chwilę później płomienie ogarnęły również sam samochód.
Ogień szybko rozprzestrzeniał się w komorze silnika, a następnie w kabinie. Kierowca, widząc rozwijający się pożar, wyskoczył z auta i rzucił się do wody.

Sprawna akcja ratunkowa
Na miejsce natychmiast skierowano dwa zastępy straży pożarnej. Strażacy ugasili pożar, jednak Mini Cooper spłonął niemal doszczętnie. Ratownicy medyczni przebadali kierującego — na szczęście nie doznał poważnych obrażeń i nie wymagał hospitalizacji.
Kierowca pod wpływem alkoholu
Badanie alkomatem wykazało, że 27-latek znajdował się w stanie nietrzeźwości. Policja nie ujawnia dokładnego wyniku, jednak potwierdza, że przekraczał on dopuszczalne normy. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do komendy.
Możliwe konsekwencje prawne
Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi mu:
kara grzywny lub pozbawienia wolności do 2 lat,
zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 3 do 15 lat,
obowiązek zapłaty świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym (min. 5 000 zł).
Dodatkowo poniesie koszty holowania i utylizacji spalonego pojazdu.
Głos policji
— Apelujemy o rozsądek. Jazda w stanie nietrzeźwości to nie tylko złamanie prawa, ale przede wszystkim ogromne zagrożenie dla życia kierowcy, pasażerów i innych uczestników ruchu. W tym przypadku tylko szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że nikt nie ucierpiał — podkreśliła mł. asp. [imię i nazwisko rzecznika], oficer prasowy KPP Pruszków.











































