W środę po południu na Uniwersytecie Warszawskim miała miejsce tragiczna sytuacja, która wstrząsnęła całą społecznością akademicką.
Małgorzata D. († 53 l.), pracownica uczelni, została brutalnie napadnięta przez 22-letniego studenta Mieszka R., który był widziany wcześniej z siekierą w ręku, krążąc po terenie campusie.
Mimo że student III roku prawa wzbudzał niepokój swoim zachowaniem, nikt nie zareagował ani nie wezwał policji czy ochrony. Wkrótce po tym Mieszko R. wszedł do budynku Auditorium Maximum, gdzie zaatakował Małgorzatę D. i, po dokonaniu brutalnego czynu, wywlekł jej ciało na zewnątrz, kontynuując atak z użyciem siekiery.
Szokujące zachowanie zabójcy Małgorzaty D.
Po dokonaniu tego makabrycznego czynu, sprawca usiadł obok ciała ofiary w pozycji po turecku, co tylko potęgowało szok i przerażenie osób, które były świadkami tego zdarzenia.
Sprawca tragedii, Mieszko R. wychował się w Gdyni. Tam skończył prestiżowe liceum, doskonale się uczył, brał udział w olimpiadach. Pochodzi z zamożnej rodziny. Do Warszawy przyjechał na studia na wydziale prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Był słuchaczem III roku.
Tragedia ta nie tylko ujawnia brutalność, z jaką może się spotkać człowiek, ale także wskazuje na szereg zaniedbań w zakresie bezpieczeństwa na uczelni. Społeczność akademicka jest wstrząśnięta tym zdarzeniem, a władze uczelni oraz organy ścigania prowadzą śledztwo, aby wyjaśnić okoliczności tej tragedii oraz podjąć odpowiednie kroki w celu zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim studentom i pracownikom.
Uczelnia będzie pomagać córce zamordowanej pracownicy UW
Jak podkreślał rektor Uniwersytetu Warszawskiego prof. Alojzy Nowak, zamordowana 53-latka pracowała jako portier i była znakomitym pracownikiem. Z trudem hamował łzy, mówiąc o tragedii, do której doszło na terenie campusu. Małgorzata D. osierociła dwóch dorosłych synów i zaledwie 13-letnią córkę.
Rektor obiecał, że nie zostawią dziewczynki bez pomocy i będą ją wspierać, aż do osiągnięcia przez nią pełnoletności. W czwartek punktualnie o godz. 13 w miejscu tragedii ustawiono duże zdjęcie Małgorzaty D. Pod nim studenci składali kwiaty, a rektor i pracownicy uczelni wieńce.
Ta dramatyczna sytuacja przypomina nam, jak ważne jest czujne podejście do bezpieczeństwa i reagowanie na niepokojące sytuacje, aby zapobiegać podobnym tragediom w przyszłości.











































