W sobotę, 21 lutego 2026 roku, w miejscowości Olszyna w województwie dolnośląskim doszło do poważnego wypadku, w którym ucierpiało małe dziecko. Pięcioletnia dziewczynka wypadła z balkonu mieszkania na czwartym piętrze bloku mieszkalnego. Natychmiastowa interwencja służb ratunkowych zapobiegła najgorszemu – dziecko przeżyło i trafiło do szpitala, a jego stan określono jako stabilny.
Nagły wypadek i szybka pomoc
Do zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie. Według policji, świadkowie zauważyli, jak dziecko spada z balkonu i natychmiast wezwali pogotowie oraz policję. Służby ratunkowe przetransportowały dziewczynkę do szpitala w Jeleniej Górze, gdzie lekarze ocenili jej stan – była przytomna i pozostała w stabilnym stanie, choć wymagała obserwacji ze względu na możliwe urazy.
Ojciec pod wpływem alkoholu – zarzuty prokuratorskie
Funkcjonariusze ustalili, że w czasie wypadku opieka nad dzieckiem spoczywała na jego 34-letnim ojcu. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał w organizmie 1,7 promila alkoholu. Został zatrzymany przez policję i przewieziony do aresztu.
W poniedziałek mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Lubaniu, gdzie usłyszał zarzuty umyślnego narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz spowodowania obrażeń skutkujących rozstrojem zdrowia na czas powyżej siedmiu dni. Śledczy podkreślają, że mężczyzna przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia.
Reakcje śledczych i możliwe konsekwencje
Prokuratura oraz policja prowadzą dalsze czynności wyjaśniające okoliczności całego zdarzenia. Badane są m.in. kwestie dotyczące bezpieczeństwa w mieszkaniu oraz tego, w jakich warunkach doszło do upadku dziewczynki. Mężczyźnie grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
Śledztwo nadal trwa, a prokuratorzy apelują o ostrożność i przypominają o konieczności zapewnienia małoletnim właściwego nadzoru – zwłaszcza w mieszkaniach wielopiętrowych, gdzie skutki upadków z dużej wysokości mogą być tragiczne.











































