Dramat w Radomiu. Nie żyje dwumiesięczne dziecko. “Na ścianach był szron” – czy zamarzło?

0
763

W niedzielę, 25 stycznia, po godzinie szóstej rano służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie dotyczące nieprzytomnego niemowlęcia w jednym z mieszkań w kamienicy przy ul. Sienkiewicza w Radomiu.

Matka dziecka znalazła swojego dwumiesięcznego syna sinego i nieoddychającego. Na miejsce natychmiast wezwano pogotowie ratunkowe oraz policję. Pomimo podjętej reanimacji życia dziecka nie udało się uratować.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragiczny pożar bloku na Śląsku. Nie żyje mężczyzna, dzieci trafiły do szpitala

Dramat w Radomiu. Nie żyje dwumiesięczne dziecko

Jak wynika z ustaleń służb, w mieszkaniu panował znaczny nieporządek, a warunki były skrajnie trudne. W lokalu było bardzo zimno. Niemowlę znajdowało się w gondoli od wózka. Było starannie ubrane i zabezpieczone przed chłodem – przykryte pokrowcem i kocykiem, umieszczone w ocieplaczu oraz kombinezonie. Miało na sobie spodenki, skarpetki, koszulki, dwie pary śpioszków, czapkę i rękawiczki.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragiczny wypadek na drodze powiatowej koło Szamotuł. Nie żyje 18-letni kierowca - ZDJĘCIA!

— Okna były przymarznięte, na ścianach widoczny był szron. Woda w butelkach stojących na regale również była zamarznięta — poinformował prokurator Cezary Ołtarzewski, szef Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód.

Nie żyje dwumiesięczne niemowlę

W chwili zdarzenia w mieszkaniu przebywały trzy kobiety: 37-letnia matka dziecka, jej siostra oraz babcia niemowlęcia. Wszystkie były trzeźwe. Jak przekazały policjantom, ostatni raz paliły w piecu kaflowym w godzinach wieczornych poprzedniego dnia. Mimo to temperatura w mieszkaniu była bardzo niska.

DZISIAJ GRZEJE:  Zamknięcie schroniska w Sobolewie poruszyło Polskę. Donald Tusk i Doda zabrali głos, emocje nie opadają

Prokuratura wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Na obecnym etapie nikt nie usłyszał zarzutów. We wtorek, 27 stycznia, przeprowadzono sekcję zwłok dziecka. — Na razie nie wiadomo, co było jednoznaczną przyczyną śmierci — przekazał prokurator Ołtarzewski. — Nie można jednoznacznie wskazać, czy decydujący wpływ miała niska temperatura panująca w mieszkaniu, czy też u dziecka wystąpiły zmiany chorobowe, o których matka mogła nie wiedzieć — dodał.

DZISIAJ GRZEJE:  Dachowanie BMW na DK92. Za kierownicą 20-latek. Ranny 17 pasażer

Śledztwo trawa

Śledczy zabezpieczyli m.in. butelkę z mlekiem, które podawano dziecku, oraz jego dokumentację medyczną. Opinia biegłego ma zostać sporządzona w ciągu kilku tygodni.

Z ustaleń policji wynika, że dzień przed tragedią 37-letnia kobieta przyjechała z niemowlęciem pociągiem z Krakowa do Radomia, aby odwiedzić swoją matkę. Jak zeznała, nie zdawała sobie sprawy z warunków panujących w mieszkaniu. Według jej relacji dziecko było zdrowe i nie było leczone.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragiczny wypadek na DK10. Nie żyje 22-letni kierowca osobówki

Matka karmiła je naprzemiennie piersią oraz mlekiem modyfikowanym. Ostatni posiłek niemowlę otrzymało około godziny trzeciej w nocy. Trzy godziny później kobieta chciała ponownie je nakarmić — wtedy odkryła, że dziecko jest sine i nie oddycha. Śledztwo w sprawie tragicznej śmierci niemowlęcia trwa.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragedia w powiecie kłobuckim. Nie żyje 23-letnia kobieta i dwoje noworodków. Partner i jego matka z zarzutami