Bomba tyka pod polskimi emeryturami. Eksperci ostrzegają: miliony seniorów mogą mieć poważny problem

0
1

Polski system emerytalny stoi przed poważnymi wyzwaniami. Eksperci ostrzegają, że bez zmian coraz więcej osób może otrzymywać bardzo niskie świadczenia, a szczególnie trudna sytuacja może dotknąć kobiety. Wśród proponowanych rozwiązań pojawia się podniesienie i zrównanie wieku emerytalnego. Ekonomiści zwracają również uwagę na rosnące obciążenia finansów publicznych oraz konsekwencje starzenia się społeczeństwa.

System emerytalny pod presją. Eksperci wskazują na problem

Przyszłość emerytur w Polsce ponownie stała się przedmiotem dyskusji ekonomistów. Jak opisuje portal Superbiz.se.pl, jednym z największych wyzwań jest demografia. Społeczeństwo się starzeje, a utrzymanie stabilności systemu emerytalnego staje się coraz trudniejsze.

Wątpliwości dotyczą przede wszystkim wysokości przyszłych świadczeń. W obecnym systemie wysokość emerytury zależy między innymi od zgromadzonych składek, kapitału początkowego oraz momentu przejścia na emeryturę. Im dłużej dana osoba pracuje i odprowadza składki, tym większe może być jej świadczenie.

Problem polega na tym, że wiele osób decyduje się zakończyć aktywność zawodową zaraz po osiągnięciu wymaganego wieku. W rezultacie zgromadzony kapitał musi wystarczyć na dłuższy okres pobierania emerytury.

Ekonomiści ostrzegają, że brak odpowiednich zmian może w przyszłości oznaczać zarówno presję na budżet państwa, jak i spadek relacji emerytur do wcześniejszych zarobków.

Kobiety mogą otrzymywać szczególnie niskie emerytury

Szczególną uwagę eksperci zwracają na sytuację kobiet. W Polsce powszechny wiek emerytalny wynosi obecnie 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Pięcioletnia różnica wpływa na czas gromadzenia składek oraz długość okresu pobierania świadczeń.

Kobiety statystycznie żyją dłużej niż mężczyźni, a część z nich ma również przerwy w zatrudnieniu związane z opieką nad dziećmi lub innymi członkami rodziny. Te czynniki mogą przekładać się na niższy kapitał emerytalny.

Jak wskazuje cytowana w publikacji prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak ze Szkoły Głównej Handlowej, utrzymywanie obecnych zasad może pogłębiać różnice między emeryturami kobiet i mężczyzn. Ekspertka ostrzega, że coraz większa liczba kobiet może otrzymywać świadczenia na poziomie emerytury minimalnej.

Nie oznacza to jednak, że każda kobieta będzie otrzymywać minimalną emeryturę. Wysokość indywidualnego świadczenia zależy od przebiegu zatrudnienia, wysokości wynagrodzeń i odprowadzonych składek.

Podniesienie wieku emerytalnego jednym z rozważanych rozwiązań

Wśród propozycji przedstawianych przez ekonomistów znajduje się podniesienie wieku emerytalnego, szczególnie w przypadku kobiet, oraz zrównanie go dla obu płci.

Zwolennicy takiego rozwiązania argumentują, że dłuższa aktywność zawodowa pozwala zgromadzić większy kapitał i skraca okres pobierania świadczenia. W konsekwencji emerytura może być wyższa, a presja na finanse publiczne mniejsza.

Nie jest to jednak zmiana pozbawiona społecznych konsekwencji. Dłuższa praca może być trudna dla osób wykonujących ciężkie zawody, mających problemy zdrowotne lub sprawujących obowiązki opiekuńcze.

Dlatego ewentualna reforma wymagałaby uwzględnienia sytuacji różnych grup pracowników oraz oceny jej wpływu na rynek pracy i poziom życia przyszłych emerytów.

Warto podkreślić, że wypowiedzi ekspertów przywołane w artykule nie oznaczają, iż podwyższenie wieku emerytalnego zostało już przesądzone. To propozycja dotycząca przyszłego kształtu systemu, a nie informacja o przyjętej zmianie prawa.

Czy system wymaga gruntownej reformy?

Odmienne spojrzenie na problem przedstawia prof. Marek Góra ze Szkoły Głównej Handlowej, jeden z twórców reformy emerytalnej z 1999 roku. Według niego sam mechanizm systemu został skonstruowany z myślą o zmianach demograficznych i nie musi wymagać całkowitej przebudowy.

W jego ocenie kluczowe znaczenie mają parametry systemu, w tym wiek emerytalny, oraz decyzje podejmowane przez samych ubezpieczonych. Istotne jest także uświadamianie pracownikom, że późniejsze przejście na emeryturę może przełożyć się na wyższe miesięczne świadczenie.

Profesor krytycznie ocenia również dodatkowe wypłaty, takie jak trzynasta i czternasta emerytura. Zwraca uwagę, że ich finansowanie obciąża budżet państwa, a tym samym wpływa na podział publicznych środków między różne grupy społeczne.

Dyskusja pokazuje, że ekonomiści nie zawsze zgadzają się co do zakresu koniecznych zmian. Łączy ich jednak przekonanie, że starzenie się społeczeństwa będzie miało istotne znaczenie dla przyszłości emerytur.

Widmo problemów z finansami publicznymi

W debacie pojawia się również pojęcie „fiskalnej ściany”, czyli sytuacji, w której dalsze finansowanie rosnących wydatków publicznych staje się coraz trudniejsze. W przywoływanych analizach wskazuje się na ryzyko narastania problemów w latach 2030–2032, jeśli nie zostaną podjęte odpowiednie działania.

Wydatki emerytalne są jednym z elementów tej układanki. Znaczenie mają również tempo wzrostu gospodarczego, sytuacja na rynku pracy, liczba osób aktywnych zawodowo oraz dochody budżetu państwa.

Nie oznacza to, że w konkretnym roku musi dojść do załamania systemu. To ostrzeżenie dotyczące możliwego scenariusza, którego przebieg będzie zależał od sytuacji gospodarczej i podejmowanych decyzji.

Co to oznacza dla przyszłych emerytów?

Dla osób, które dopiero planują zakończenie pracy zawodowej, najważniejsza pozostaje wysokość zgromadzonego kapitału. Dłuższa praca może zwiększyć przyszłe świadczenie, ale możliwości pozostania na rynku pracy są różne i zależą między innymi od stanu zdrowia oraz sytuacji zawodowej.

Dyskusja o przyszłości systemu emerytalnego będzie więc dotyczyć nie tylko wieku przechodzenia na emeryturę, lecz także sposobu finansowania świadczeń, zasad wsparcia osób o najniższych dochodach i warunków zatrudnienia osób starszych.

Jedno jest pewne: decyzje podejmowane w najbliższych latach będą miały znaczenie dla kolejnych pokoleń emerytów. Bez odpowiedzi na wyzwania demograficzne utrzymanie odpowiedniego poziomu świadczeń może stać się coraz trudniejsze.