9 września odbył się pogrzeb Adriana Szymaniaka, uczestnika programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. 39-latek przez kilkanaście miesięcy walczył z glejakiem IV stopnia. Jego odejście poruszyło nie tylko rodzinę, ale także przyjaciół i tysiące osób, które śledziły jego walkę z chorobą.
Adrian Szymaniak zmarł 5 września 2026 roku po długiej i wyczerpującej walce z nowotworem. Informację o jego śmierci przekazała żona, Anita Szydłowska-Szymaniak. Uczestnik „Ślubu od pierwszego wejrzenia” miał 39 lat.
Pogrzeb odbył się 9 września w Żołędowie w województwie kujawsko-pomorskim. Zgodnie z wolą rodziny uroczystość miała charakter prywatny i zgromadziła przede wszystkim najbliższych Adriana. Rodzina wcześniej poprosiła o uszanowanie ich żałoby oraz powstrzymanie się od osobistego składania kondolencji.
Rodzina chciała pożegnać Adriana w ciszy
Żona zmarłego zdecydowała również, że nie zostanie opublikowany tradycyjny nekrolog ani nie będą rozwieszane klepsydry informujące o szczegółach ceremonii. Bliscy chcieli, aby ostatnie pożegnanie miało spokojny, rodzinny charakter.
Adrian i Anita byli małżeństwem przez osiem lat i doczekali się dwojga dzieci. Ich historia miłości rozpoczęła się przed kamerami programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”, a później para wspólnie budowała rodzinne życie już poza telewizją.
„Żegnaj przyjacielu…”
Choć rodzina prosiła o prywatność, Adriana w mediach społecznościowych pożegnał jego przyjaciel, radny Szczecina Piotr Kęsik.
W swoim wpisie wspominał go jako człowieka pogodnego, lojalnego i pełnego radości. Przywołał również wspomnienie z wesela Adriana i Anity, kiedy rozmawiali o jego małżeństwie oraz rodzinie.
„Płakać mi się chce, ale on by pewnie tego nie chciał” – napisał poruszony przyjaciel, żegnając Adriana.
Te słowa pokazują, jak wiele znaczył dla swoich bliskich. Za medialnym wizerunkiem uczestnika popularnego programu krył się przede wszystkim mąż, ojciec, przyjaciel i człowiek, który przez ostatnie miesiące nie poddawał się mimo niezwykle trudnej diagnozy.
Przez ponad rok walczył z glejakiem
Adrian o swojej chorobie poinformował w 2025 roku. Zdiagnozowano u niego glejaka IV stopnia – agresywny nowotwór mózgu. Przez kolejne miesiące podejmował leczenie i dzielił się z internautami informacjami o swoim stanie zdrowia.
Wraz z żoną organizował również zbiórkę pieniędzy na terapię. Wsparcie zaoferowały mu tysiące osób, które kibicowały mu w walce z chorobą.
Niestety, mimo podejmowanych prób leczenia, choroba okazała się silniejsza. Adrian Szymaniak odszedł 5 września, pozostawiając żonę, dwoje dzieci, rodzinę, przyjaciół oraz ogromną społeczność osób, które przez wiele miesięcy śledziły jego historię.
Pieniądze ze zbiórki pomogą innym
Po śmierci Adriana pojawiły się pytania dotyczące środków zgromadzonych podczas internetowej zbiórki na jego leczenie. Bliscy przekazali, że niewykorzystane pieniądze zostaną przeznaczone na pomoc innym osobom walczącym z nowotworami.
To właśnie w ten sposób rodzina chce nadać dalszy sens ogromnemu wsparciu, jakie Adrian otrzymał od ludzi podczas swojej walki.
Dziś jego najbliżsi żegnają nie celebrytę czy uczestnika telewizyjnego programu, lecz przede wszystkim ukochanego męża, ojca i przyjaciela. Ostatnie pożegnanie odbyło się w ciszy i w gronie osób, które były mu naprawdę bliskie.
![]()
![]()
![]()
![]()












































