Tragiczny finał wesela w Wadowicach. Nie żyje 37-letni mężczyzna, zatrzymano siedem osób

0
1473

Do tragicznych wydarzeń doszło w nocy z soboty na niedzielę w jednym z hoteli w Wadowicach w Małopolsce. W trakcie przyjęcia weselnego doszło do awantury, a następnie bójki z udziałem mężczyzny, który nie był gościem weselnym. Niedługo później 37-latek stracił przytomność i doszło u niego do zatrzymania krążenia. Mimo podjętej reanimacji jego życia nie udało się uratować.

DZISIAJ GRZEJE:  Pojechali świętować 50. rocznicę ślubu. Do domu wróci sam. Pan Zdzisław stracił ukochaną żonę w katastrofie autokaru

Jak wynika z dotychczasowych ustaleń policji, 37-letni mężczyzna był zameldowany w hotelu, ale nie uczestniczył w odbywającym się tam weselu. Miał kilkukrotnie pojawiać się na sali, gdzie bawili się goście, i zachowywać się agresywnie. Według relacji służb zaczepiał uczestników przyjęcia oraz zaglądał do ich prywatnych rzeczy.

Goście mieli kilkakrotnie wypraszać mężczyznę z sali. Ten jednak wracał. W pewnym momencie doszło do eskalacji konfliktu i bójki pomiędzy 37-latkiem a uczestnikami wesela. Na miejsce wezwano policję. Kiedy funkcjonariusze pojawili się w hotelu, mężczyzna miał nadal zachowywać się agresywnie. W trakcie interwencji nagle stracił przytomność. Doszło do zatrzymania krążenia.

DZISIAJ GRZEJE:  „Wszyscy krzyczeli: ratunku!”. Wstrząsająca relacja pasażerki polskiego autokaru na Węgrzech

Policjanci natychmiast przystąpili do reanimacji. Następnie czynności ratunkowe przejęli ratownicy medyczni. Mężczyzna został przewieziony do szpitala, jednak mimo wysiłków lekarzy zmarł.

Na tym etapie nie wiadomo, co dokładnie doprowadziło do jego śmierci. Służby przekazywały, że mężczyzna nie miał widocznych obrażeń ani krwawień, które jednoznacznie wskazywałyby na ciężkie pobicie. Bezpośrednio po zdarzeniu jako przyczynę wskazywano nagłe zatrzymanie krążenia. Nie oznacza to jednak, że ustalono już przyczynę zgonu.

DZISIAJ GRZEJE:  "Podjąłem decyzję". Premier wysyła specjalny samolot. Tragedia polskiego autokaru na Węgrzech - NOWE FAKTY

Kluczowe dla śledztwa będą wyniki sekcji zwłok oraz opinia biegłych. Śledczy będą chcieli ustalić, czy pomiędzy wcześniejszą bójką a śmiercią 37-latka zachodzi związek. W związku ze sprawą policjanci zatrzymali siedem osób, które miały uczestniczyć w kłótni i bójce. Na razie nie wiadomo, czy wszystkim lub części z nich zostaną przedstawione zarzuty. O dalszych czynnościach zdecyduje prokurator.

Śledczy zabezpieczyli również hotelowy monitoring. Nagrania mogą okazać się kluczowym dowodem pozwalającym odtworzyć przebieg zdarzenia — od momentu pojawienia się 37-latka na sali weselnej aż do przyjazdu policji i późniejszej interwencji.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragiczny wypadek podczas zabawy. Nie żyje 3-letnia dziewczynka, utknęła w zabawce

Postępowanie prowadzą małopolscy policjanci pod nadzorem prokuratury. Śledczy muszą teraz dokładnie wyjaśnić, co wydarzyło się tej nocy w hotelu i czy obrażenia lub emocje związane z wcześniejszą bójką mogły mieć wpływ na stan zdrowia mężczyzny. Ostateczne ustalenia dotyczące przyczyny śmierci 37-latka będą możliwe dopiero po przeprowadzeniu niezbędnych badań i uzyskaniu opinii biegłych.

DZISIAJ GRZEJE:  „Zerwałem się na równe nogi”. Właściciel firmy o tragedii polskiego autokaru na Węgrzech