Pomagała innym, sama nie doczekała pomocy. Śmierć Emilii wstrząsnęła Polską NOWE FAKTY

0
779

Bliscy i znajomi Emilii K. podkreślają, że była osobą niezwykle empatyczną i zaangażowaną w problemy innych. Jako psycholożka z powołania często brała na siebie emocje pacjentów, starając się pomóc im nawet kosztem własnego samopoczucia. — Zawsze chciała ratować innych. Była bardzo wrażliwa, czasami aż za bardzo — wspomina jedna z osób z jej otoczenia.

Po śmierci ojca, która była dla niej ogromnym ciosem, Emilia zaczęła się wycofywać. Znajomi zauważyli, że była coraz bardziej zmęczona i przygnębiona. Problemy zawodowe tylko pogłębiały jej stan. W pracy mierzyła się z trudnymi historiami pacjentów, a jednocześnie sama nie miała przestrzeni, by poradzić sobie z własną żałobą i kryzysem w życiu prywatnym.

DZISIAJ GRZEJE:  Tragedia w Pasiecznikach Dużych. W pożarze zginęła matka i jej 11-letni syn

Relacje małżeńskie również nie należały do łatwych. Choć Emilia i jej mąż formalnie pozostawali razem, od pewnego czasu mieszkali osobno. Mimo to utrzymywali kontakt, spotykali się regularnie, zwłaszcza ze względu na dzieci. Według relacji sąsiadów i znajomych, para próbowała poukładać swoje sprawy.

Do dramatycznych wydarzeń doszło wieczorem w święto Trzech Króli. Po kłótni, której szczegóły bada obecnie policja, Emilia wyszła z samochodu i postanowiła wracać pieszo. Warunki były bardzo trudne — panował mróz, było ciemno, a kobieta nie miała na sobie ciepłej odzieży wierzchniej. Trasa prowadziła przez pola i nieoświetlone tereny.

DZISIAJ GRZEJE:  List gończy za obywatelami Ukrainy — podejrzani o działalność szpiegowską i sabotaż kolejowy

Jej zniknięcie zgłoszono dopiero następnego dnia. Poszukiwania trwały kilka dni i zakończyły się tragicznym odkryciem. Ciało Emilii odnaleziono kilkaset metrów od drogi wojewódzkiej. Wstępne ustalenia wskazują na śmierć z wychłodzenia.

Wśród mieszkańców Włodawy wciąż panuje niedowierzanie. Wiele osób zadaje sobie pytanie, czy tej tragedii można było uniknąć. Sąsiedzi i znajomi nie kryją żalu i smutku, podkreślając, że Emilia była osobą dobrą, oddaną rodzinie i pracy.

DZISIAJ GRZEJE:  21-latek napadał z nożem na sklepy. Myślał, że dostanie mandat, trochę się pomylił

— To straszne, że ktoś tak wrażliwy, pomagający innym na co dzień, został sam w najtrudniejszym momencie — mówi jedna z koleżanek zmarłej.

Sprawą zajmuje się prokuratura, która wyjaśnia dokładne okoliczności zdarzenia. Tymczasem bliscy Emilii próbują poradzić sobie z ogromną stratą, a lokalna społeczność pogrążona jest w żałobie.

DZISIAJ GRZEJE:  Dramatyczna akcja nad rzeką w Ścinawie. Pijana 12-latka w hipotermii

DZISIAJ GRZEJE:  Tragiczna śmierć młodej mamy. Tuż przed pogrzebem pojawiła się wzruszająca prośba rodziny

Może być czarno-białym zdjęciem