Tragedia pod Zieloną Górą. Psy ze strzelnicy zagryzły kierowcę z Puław

0
902

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się przy drodze ekspresowej S3, w pobliżu miejscowości Racula w Lubuskiem. 46-letni kierowca ciężarówki z Puław zatrzymał się, by nazbierać grzybów. Chwilę później zaatakowały go trzy psy, które – jak ustaliła prokuratura – wydostały się z pobliskiej prywatnej strzelnicy. Mężczyzna zmarł kilka dni później w szpitalu.

Dramat w lesie

12 października 2025 roku 46-latek zatrzymał się na Miejscu Obsługi Podróżnych Racula przy trasie S3. Według ustaleń śledczych, wszedł kilkadziesiąt metrów w las, by zebrać grzyby. Tam został zaatakowany przez trzy duże psy – prawdopodobnie mieszańce owczarka niemieckiego i belgijskiego malinois.

Zdołał jeszcze zadzwonić pod numer alarmowy 112, informując, że został pogryziony. Pomoc jednak dotarła dopiero po dwóch godzinach. Gdy służby dotarły na miejsce, psy wciąż leżały obok nieprzytomnego mężczyzny.

Według opinii biegłych sądowych ofiara doznała co najmniej 53 ran gryzionych, z których część sięgała nawet 10 centymetrów głębokości. Lekarze podjęli dramatyczną walkę o życie mężczyzny. Konieczne były amputacje kończyn i liczne operacje rekonstrukcyjne. Pomimo wysiłków medyków, kilka dni później zmarł w szpitalu w Zielonej Górze.

Psy ze strzelnicy

Jak ustalili śledczy, psy należały do właściciela pobliskiej strzelnicy w Raculi, prowadzonej przez byłego policjanta. W 2017 roku mężczyzna zarejestrował działalność pod nazwą Samodzielna Jednostka Strzelecka 4053 Zielona Góra. Na terenie obiektu trenowali prywatnie funkcjonariusze policji i żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej.

Według mieszkańców Raculi, zwierzęta od dawna stanowiły postrach okolicy. „Bałam się wychodzić z dzieckiem na spacer. Psy uciekały z terenu strzelnicy, biegały po wsi, warczały na ludzi” – mówi jedna z mieszkanek w rozmowie z lokalnymi mediami.

To nie pierwszy przypadek agresji. W 2022 roku kobieta i jej córka zostały pogryzione przez te same psy. Sprawa trafiła do sądu cywilnego. Mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali problem na policję, skarżyli się na hałas i niebezpieczne warunki na strzelnicy, ale – jak mówią – „nikt nic nie robił”.

Właściciel zniknął

Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze przejęła śledztwo, wyłączając z niego funkcjonariuszy lokalnej policji, którzy mieli powiązania towarzyskie z właścicielem strzelnicy.

Śledczy badają, czy doszło do niedopełnienia obowiązków w zakresie opieki nad zwierzętami, narażenia człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia, a także naruszenia przepisów dotyczących prowadzenia obiektu strzeleckiego.

Jak poinformowały media, właściciel psów nie został dotąd przesłuchany. Istnieją informacje, że mężczyzna mógł opuścić kraj tuż po tragedii. Prokuratura nie potwierdza oficjalnie tych doniesień.

Psy w stanie silnego pobudzenia

Zachowanie zwierząt po ataku analizują biegli behawioryści. Eksperci wskazują, że u psów ras obronnych – takich jak owczarki – chroniczny stres, hałas i brak socjalizacji mogą prowadzić do skrajnie agresywnych zachowań.

– W warunkach ciągłego huku i napięcia psy są w stanie permanentnego pobudzenia. Utrwala się u nich reakcja lękowo-obronna, a zdolność hamowania agresji zanika – tłumaczy dr Katarzyna R., specjalistka zachowań zwierząt.

Atak miał charakter długotrwały i skoordynowany, co może świadczyć o zjawisku tzw. social facilitation – gdy obecność innych psów potęguje impuls do ataku.

Dlaczego po ataku zwierzęta leżały przy ofierze? Eksperci tłumaczą to tzw. post-aggression depression – fazą wyciszenia po skrajnym pobudzeniu emocjonalnym. Po zaniknięciu bodźca (ofiary) następuje gwałtowne obniżenie aktywności i wyczerpanie fizjologiczne.

„To mogło się nie wydarzyć”

Dla mieszkańców Raculi tragedia była tylko kwestią czasu. – „Te psy były wychudzone, źle traktowane, a właściciel ignorował wszystkie uwagi. Myśleliśmy, że jest nie do ruszenia” – mówi jeden z sąsiadów.

Po ataku psy zostały odebrane właścicielowi i zabezpieczone w ośrodku tymczasowym. Prokuratura zleciła szczegółowe badania genetyczne i weterynaryjne.

Rodzina zmarłego zapowiedziała pozew cywilny przeciwko właścicielowi strzelnicy. Tragedia w Raculi stawia też pytania o system nadzoru nad prywatnymi strzelnicami, bezpieczeństwo ich otoczenia i egzekwowanie przepisów dotyczących utrzymania zwierząt agresywnych.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.