W miejscowości Rajszew pod Warszawą doszło do groźnego wypadku z udziałem 13-letniego chłopca. Nastolatek wszedł na słup transformatorowy znajdujący się w pobliżu torów kolejowych, gdzie został porażony prądem, a następnie spadł z wysokości kilku metrów. Na miejsce skierowano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz liczne służby ratunkowe.
Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem, około godziny 19:45, na terenie gminy Jabłonna w powiecie legionowskim. Według relacji służb ratunkowych chłopiec po porażeniu prądem spadł na ziemię i doznał poparzeń ciała. Gdy ratownicy dotarli na miejsce, był przytomny i kontaktowy. Udzielono mu pierwszej pomocy, po czym został przetransportowany do szpitala w Warszawie.
W akcji uczestniczyły zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Legionowa, jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz załoga śmigłowca LPR. Strażacy zabezpieczyli teren zdarzenia oraz przygotowali miejsce do lądowania śmigłowca ratunkowego.
Policja prowadzi obecnie czynności wyjaśniające. Śledczy ustalają, w jaki sposób nastolatek dostał się na słup oraz czy teren był odpowiednio zabezpieczony przed dostępem osób postronnych.
Eksperci przypominają, że infrastruktura energetyczna i kolejowa stanowi śmiertelne zagrożenie. W przypadku instalacji wysokiego napięcia do porażenia może dojść nawet bez bezpośredniego dotknięcia przewodów — wystarczy zbliżenie się na niewielką odległość, by doszło do przeskoku łuku elektrycznego. Podobne zdarzenia z udziałem młodzieży miały miejsce także wcześniej w Warszawie i okolicach.












































