Prokuratura ujawniła wstępne wyniki sekcji zwłok niespełna dwuletniego chłopca, który zginął na terenie prywatnej placówki opiekuńczej w podwarszawskich Ząbkach. Według ustaleń biegłych bezpośrednią przyczyną śmierci dziecka było utonięcie. Na ciele chłopca nie stwierdzono obrażeń mechanicznych.
Do tragedii doszło 20 maja na terenie klubu dziecięcego przy ulicy Kwiatowej. Ciało dziecka odnaleziono w przydomowym oczku wodnym znajdującym się na posesji placówki. Natychmiast rozpoczęto akcję ratunkową – reanimację prowadzili najpierw pracownicy i policjanci, a następnie ratownicy medyczni. Mimo podjętych działań życia chłopca nie udało się uratować.
Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Wołominie pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Postępowanie dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci, za co grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Jeszcze tego samego dnia zatrzymano dwie opiekunki w wieku 48 i 53 lat, które sprawowały opiekę nad dziećmi przebywającymi w placówce. Śledczy podkreślają jednak, że zatrzymanie nie oznacza automatycznie przedstawienia zarzutów. Trwają przesłuchania świadków oraz analiza dokumentacji dotyczącej funkcjonowania placówki i warunków bezpieczeństwa.
Sprawa wywołała szeroką dyskusję na temat bezpieczeństwa w prywatnych żłobkach i klubach dziecięcych. Ministerstwo Rodziny zapowiedziało pilną kontrolę placówki w Ząbkach, która ma objąć przede wszystkim kwestie zabezpieczenia terenu i nadzoru nad dziećmi. Według informacji przekazanych przez wiceminister Aleksandrę Gajewską, poprzednia kontrola placówki nie wykazała nieprawidłowości.
Prokuratura zapowiada kolejne czynności procesowe oraz oczekuje na pełną opinię biegłych, która może pomóc w dokładnym odtworzeniu przebiegu tragicznych wydarzeń.












































