Prezydent pod ostrzałem krytyki po decyzji ws. sędziów TK. Tuleya: „To arbitralne działanie”, “Wiedza z podstawówki”

0
295

Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu ślubowania jedynie od części nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego wywołała ostrą reakcję środowiska prawniczego. Sędzia Igor Tuleya zarzuca głowie państwa naruszenie konstytucyjnych zasad i przekroczenie kompetencji.

Spór dotyczy sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm 13 marca. Prezydent 1 kwietnia odebrał ślubowanie tylko od dwojga z nich. Pozostała czwórka przekazała podpisane roty ślubowania do Kancelarii Prezydenta bez osobistego udziału w ceremonii.

Według sędziego Igora Tulei taka sytuacja nie zmienia faktu, że wszyscy wybrani przez Sejm kandydaci uzyskali status sędziów TK już w momencie wyboru przez parlament. Jak podkreśla, art. 194 ust. 1 Konstytucji jasno wskazuje, że to Sejm wybiera sędziów Trybunału, natomiast ślubowanie przed prezydentem ma charakter formalny i następczy.

Tuleya krytykuje interpretację Pałacu Prezydenckiego, zgodnie z którą ślubowanie powinno zostać złożone osobiście „w obecności” prezydenta. Jego zdaniem przepisy nie dają głowie państwa prawa do selektywnego dopuszczania wybranych sędziów do objęcia urzędu.

Kancelaria Prezydenta utrzymuje jednak, że procedura wymaga osobistego aktu zaprzysiężenia i nie może zostać zastąpiona samym przekazaniem podpisanego dokumentu. To właśnie odmienne rozumienie roli prezydenta w procedurze zaprzysiężenia stało się osią obecnego konfliktu.

Spór ma znaczenie nie tylko polityczne, ale i ustrojowe. Dotyka bowiem pytania o granice kompetencji prezydenta wobec decyzji Sejmu oraz o to, czy głowa państwa może faktycznie opóźniać lub blokować objęcie urzędu przez legalnie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Sędzia Igor Tuleya o sporze wokół sędziów Trybunału Konstytucyjnego.