Niewyobrażalna tragedia: ojciec śmiertelnie potrącił noworodka

0
1062

To, co miało być rutynowym manewrem samochodowym, przerodziło się w niewyobrażalną tragedię — zginęła czterotygodniowa dziewczynka, której żywot zakończył się pod kołami auta prowadzonego przez jej własnego ojca.

Do zdarzenia doszło w sobotę po południu na parkingu w miejscowości Altheim, w niemieckim landzie Badenia-Wirtembergia. Jak informują niemieckie media, dziecko znajdowało się w nosidełku umieszczonym bezpośrednio za samochodem.

Ojciec najprawdopodobniej sądził, że noworodek został już włożony do środka auta. W momencie rozpoczęcia manewru dziewczynka wypadła z nosidełka i została przejechana pojazdem we wstecznym biegu.

Przebieg zdarzenia

Nosidełko z dziewczynką miało znajdować się bezpośrednio za samochodem. Ojciec – jak wynika z ustaleń – myślał, że dziecko już przebywa wewnątrz pojazdu. Dziewczynka została potrącona i mimo natychmiastowej reakcji świadków, ratownicy stwierdzili zgon na miejscu.

DZISIAJ GRZEJE:  Rodzinny urlop w Dziwnówku zamienił się w koszmar. Morze pochłonęło 16-latka

Śledztwo i kontekst

Policja niemiecka oraz media przekazały ograniczone informacje, tłumacząc to chęcią ochrony rodziny ofiary. Na razie nie wiadomo, czy prowadzona jest jakaś forma postępowania karnego wobec ojca – śledczy oczekują na opinię biegłego, by dokładnie ustalić okoliczności tragedii, w tym to, kto fizycznie umieścił nosidełko za pojazdem.

DZISIAJ GRZEJE:  Syn zaatakował matkę nożem w Pruszkowie. Napastnika obezwładnili sąsiad i ratownik medyczny

Reakcja otoczenia

Świadkowie, którzy jako pierwsi wezwali pomoc, opowiadali o dramatycznych scenach. Służby ratunkowe przybyły na miejsce zdarzenia błyskawicznie, ale bezskutecznie – reanimacja nie przyniosła rezultatu. Źródła donosiły o ogromnym wzburzeniu lokalnej społeczności.

DZISIAJ GRZEJE:  Samochód osobowy zderzył się z ciężarówką! Kabina ciężarówki odpadła - WYPADEK!

Ta tragedia — której bezpośrednią konsekwencją była śmierć czterotygodniowej dziewczynki — wstrząsnęła opinią publiczną. Prosta z pozoru pomyłka okazała się dramatyczna w skutkach. Sprawa podlega dalszym ustaleniom, konieczna jest opinia biegłych, by wyjaśnić szczegóły i przypisać odpowiedzialność. Bez wątpienia to bolesna lekcja o konieczności szczególnej ostrożności przy dzieciach i prowadzeniu pojazdów, nawet na pozornie bezpiecznym terenie, jakim jest parking.

DZISIAJ GRZEJE:  Zaginięcie Beaty Klimek. Była partnerka Jana Klimka przerywa milczenie: „Nie jestem już pewna jego niewinności”