Brutalny atak na kuriera we Wrocławiu. Został pobity podczas dostawy – ma zmasakrowaną twarz!

0
1558

W nocy z 19 na 20 maja 2025 roku na osiedlu Pilczyce we Wrocławiu doszło do szokującego aktu przemocy. Młody kurier dostarczający jedzenie został brutalnie pobity przy ul. Murarskiej przez nieznanego sprawcę. Wszystko wydarzyło się około północy, kiedy mężczyzna wykonywał jedno ze swoich ostatnich zleceń tego dnia.

Jak relacjonuje kurier w rozmowie z “Gazetą Wrocławską”, tuż przed atakiem zauważył podejrzanego mężczyznę idącego środkiem ul. Rękodzielniczej. — Ominąłem go samochodem i zaparkowałem przy Murarskiej, tam miałem dostarczyć jedzenie. Gdy wychodziłem z bramy — zostałem zaatakowany: wepchnął mnie na klatkę schodową i bił. Dostałem cztery ciosy w twarz — wspomina mężczyzna.

Napastnik zachowywał się wyjątkowo agresywnie, był pobudzony, jakby znajdował się pod wpływem narkotyków. – Bił z ogromną siłą – relacjonuje pobity kurier.

Kurier brutalnie pobity we Wrocławiu 

Według relacji poszkodowanego, napastnik miał około 35–40 lat, szczupłą sylwetkę i wyróżniał się charakterystycznym ubiorem — nosił czarno-szaro-limonkową kurtkę. Kurier zapamiętał również, że agresor był najprawdopodobniej leworęczny. – Był niezwykle brutalny, jakby był pod wpływem narkotyków. Sprawiał wrażenie nabuzowanego. Uderzał z ogromną siłą – wspomina ofiara ataku.

Według relacji poszkodowanego i ustaleń śledczych, napastnik zaatakował znienacka, zadając kurierowi liczne ciosy w twarz. Skutkiem napaści są poważne obrażenia — złamany nos, uszkodzona szczęka i pogruchotana kość oczodołu. Ofiara została przewieziona do szpitala, gdzie przeszła specjalistyczne badania i leczenie. Obecnie znajduje się na zwolnieniu lekarskim, walcząc nie tylko z bólem fizycznym, ale także z traumą po ataku.

Napastnik brutalnie zmasakrował twarz kuriera. – Mam nadzieję, że zostanie schwytany i poniesie zasłużoną karę – mówi poszkodowany.

Rodzina i znajomi kuriera są wstrząśnięci. Jak podkreślają, to spokojny, pracowity chłopak, który dorabiał w branży dostawczej, aby się utrzymać. Nie miał konfliktów, nie prowokował nikogo — po prostu wykonywał swoją pracę. Policja prowadzi dochodzenie i apeluje do wszystkich, którzy mogli być świadkami zdarzenia lub posiadają jakiekolwiek informacje, o kontakt.

Wrocławskie środowisko kurierów i dostawców jedzenia również nie pozostało obojętne. W mediach społecznościowych pojawiły się wyrazy wsparcia, a także nawoływania do większego bezpieczeństwa pracowników tej branży. – „To mogło spotkać każdego z nas” – piszą dostawcy, którzy każdego dnia ryzykują zdrowie, poruszając się po ulicach miast, często w nocy i w niebezpiecznych rejonach.

W obliczu rosnącej liczby przypadków agresji wobec kurierów, wielu apeluje o monitoring tras, lepsze zabezpieczenia i szybszą reakcję służb. Miejmy nadzieję, że sprawca zostanie szybko ujęty, a ofiara otrzyma sprawiedliwość, na którą zasługuje.